Po ostatnim skandalicznym głosowaniu, w wyniku którego odrzucono możliwość dyskusji nad związkami partnerskimi, powraca pytanie: czy zaistniała sytuacja jest wypadkiem przy pracy i wynikiem błędnej decyzji o powołaniu Jarosława Gowina na stanowisko Ministra Sprawiedliwości, czy też jest wynikiem świadomej kalkulacji?
REKLAMA
Pytanie o prawdziwą przyczynę powołania Jarosława Gowina na Ministra Sprawiedliwości pojawiło się natychmiast po ogłoszeniu tej zaskakującej nominacji. Dzisiaj pytanie o przyczyny tej decyzji okazuje się jeszcze bardziej aktualne. Być może premier chciał zneutralizować wewnętrzną opozycję dając Jarosławowi Gowinowi trudne zadania, które przekraczają jego merytoryczne i polityczne kompetencje. Być może premier Tusk przewidział pojawiające się obecnie konflikty ideologiczne i ten element jest częścią jego politycznej kalkulacji.
Nie znam odpowiedzi na pytanie o prawdziwe motywy premiera, ale każda odpowiedź jest zła. Jeśli premier popełnił polityczny błąd i nie potrafił przewidzieć katastrofalnych skutków powierzenia Gowinowi stanowiska Ministra Sprawiedliwości, to źle to świadczy o jego kwalifikacjach jako szefa rządu w dobieraniu właściwych ludzi na właściwe stanowiska. Jeśli zaś była to świadoma kalkulacja, to pojawia się pytanie o to, jaka kryje się za tą kalkulacją gra.
Być może konflikty ideologiczne w Platformie są próbą przykrywania ważnych społecznie tematów takich jak: spowolnienie gospodarcze, rosnące bezrobocie lub ujawniające się konflikty społeczne. Ilekroć pojawiają się ważne społecznie i trudne politycznie tematy takie jak służba zdrowia lub konflikty ze środowiskiem kolejarzy, to ujawnia się konflikt pomiędzy różnymi frakcjami Platformy.
Chociaż mam szacunek dla premiera Tuska za stanowcze zaangażowanie się w poparcie dla związków partnerskich, to jednak jestem bardzo rozczarowana bezradnością premiera w starciu z ministrem Gowinem i konserwatywnymi posłami Platformy. Sytuacja dojrzała do podjęcia odważnej decyzji w sprawie konfliktu z ministrem Gowinem. Niedługo czekają nas kolejne ważne debaty dotyczące spraw światopoglądowych, podczas których rywalizacja pomiędzy Donaldem Tuskiem i Jarosławem Gowinem ponownie się ujawni. Premier powinien zdobyć się na odwagę i zdymisjonować niesubordynowanego ministra.
