Dziś w niewielkim kalifornijskim sądzie w Hrabstwie Riverside zakończy się proces o podwójne morderstwo. Ofiarą zbrodni jest Polak Jan Paweł Pietrzak oraz jego żona Quiana Jenkins-Pietrzak. Pietrzak był sierżantem Marines w bazie Pendleton Camp w Kalifornii. Oskarżonymi są czterej żołnierze z tej samej bazy.

REKLAMA
Opis zbrodni z października 2008 roku jest potworny. Przed egzekucją mordercy ponad godzinę pastwili się nad małżeństwem. Po zbrodni próbowali podpalić dom Pietrzaków, spłoszeni alarmem przeciwpożarowym uciekli do Camp Pendleton.
Po kilkumiesięcznym procesie nadal nie są znane motywy tak brutalnego morderstwa. Rabunek? Zemsta? Rasizm (wszyscy oskarżeni są czarnoskórzy)?
Oskarżycielem w sprawie jest młody, doskonale przygotowany prokurator Daniel DeLimon. To jest jego sprawa, prowadzi ją od początku, akta sprawy zna na pamięć. Człowiek niezwykłej kultury, świetny prawnik i mówca. Dla obrońców DeLimon jest wymagającym przeciwnikiem.
W swej mowie końcowej zażądał kary śmierci dla wszystkich morderców, których określił krótko „za dnia Marines, w nocy bandyci”.
„Dlaczego tacy ludzie mają nadal się rozwijać, czytać, zawierać znajomości, kontaktować się ze swoimi rodzinami – skoro tego samego pozbawili Pietrzaków?” – pytał przysięgłych DeLimon.
Jego zdaniem jedyna sprawiedliwa kara, to tylko kara śmierci.
Obrońcy oskarżonych, w swoich dramatycznych mowach końcowych prosili o łaskę i wyroki dożywocia. „Jeśli myślicie że więzienie to wyjazd na wczasy, to się mylicie. Życie w więzieniu jest niebezpieczne, trudne – jest gorsze niż kara śmierci” – mówił do przysięgłych jeden z obrońców.
„Zadajcie sobie pytanie: czy możecie dalej spokojnie żyć się jeśli powiecie “śmierć”.
Jak możecie dalej żyć wiedząc, że któregoś dnia igła wjedzie w ramię oskarżonego i sparaliżuje jego oddech” – dodał adwokat Mitch Haddad.
Jako adwokat z uwagą patrzę na ten proces - na szczęście profesjonalny los oszczędził mi występowania w sprawach karnych gdzie w tle widać szubienicę.

P.S. Przysięgli zdecydowali. Dwóch oskarzonych skazali na karę śmierci. Trzeci dostał dożywocie bez prawa ubiegania się o warunkowe zwolnienie. Proces czwartego mordercy nadal trwa.