Powtarza się zarzut, że tak naprawdę, to mało komu w tej całej sprawie związków partnerskich chodzi o los gejów i lesbijki. W pełni się z tym zgadzam, bo nawet gejom i lesbijkom chodzi o coś więcej! ...A historia podpowiada, że może im sie udać!

REKLAMA
Marek Siwiec pisząc o polskiej sytuacji, przywołuje analogie z postulatami LGBT sprzed dwóch dekad w Wlk. Brytanii. Jak zazwyczaj, z Markiem Siwcem się nie zgadzam, bo w przywoływanym przykładzie chodziło o prawa lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transgenderycznych. W Polsce zaś, chodzi o coś znacznie ważniejszego, i dlatego sensowniejsze wydaje mi się przypomnienie Afery Dreyfusa, która pasuje tutaj, jak ulał.
Pod koniec XIX wieku, nikomu nieznany kapitan artylerii francuskiej nie zrobił nic, a jego sprawa i tak podzieliła francuską opinię publiczną, zepchnęła prawicę na margines, doprowadziła do zerwania konkordatu. A wszystko zaczęło się od tego, że nieszczęsnemu kapitanowi Dreyfusowi przypisano szpiegostwo na rzecz Niemiec. Nadgorliwi prokuratorzy wojskowi spreparowali dowody, bo Dreyfus, ze względu na żydowskie pochodzenie, doskonale im pasował na szpiega, a sąd skwapliwie skazał nieboraka na dożywocie. Po kilku latach znaleziono dowody obciążające innego oficera, a przemawiające za niewinnością Dreyfusa. Prokuratura, broniąc swego „honoru”, jeszcze raz sfabrykowała dowody i znów Dreyfus został skazany. Całej sprawie towarzyszyła antysemicka histeria klerykalnej prawicy, oraz rosnący gniew obywateli na niesprawiedliwe, nieprzyzwoite państwo. Ten gniew najpełniej wyraził Zola w najsłynniejszym artykule w historii prasy światowej - liście otwartym do Prezydenta Francji, zatytułowanym „Oskarżam!”. Powszechne oburzenie histerią antysemicką, krętactwami prokuratury i przedmiotowym traktowaniem obywatela doprowadziły do rewolucyjnych zmian. W 1905 roku Francja wypowiedziała konkordat, uchwalono rozdział państwa od Kościoła, zabroniono zakonnikom prowadzenia szkół, a majątki kościelne zostały skonfiskowane. ...A wszystko to zaczęło się od tego, że paru prawicowym oficerom zachciało się upokorzyć jednego Żyda!
Rację mają ci, którzy powątpiewają w siłę solidarności społeczeństwa polskiego ze środowiskiem LGBT. Rzeczywiście, homofobia jest w Polsce tak popularna, jak... antysemityzm we Francji w dobie Afery Dreyfusa. Warto zrozumieć, że obywatele III Republiki Francuskiej nie dlatego powszechnie ujęli się za skromnym kapitanem Dreyfusem, że uwielbiali Żydów, ale dlatego, że rozwścieczyła ich amoralna, zakłamana prawica, i wspierający ją Kościół Katolicki. Czy zaczynacie Państwo odnajdywać analogie?

Nie wiem, czy projekty ustaw o związkach partnerskich były doskonałe, ani czy posłanka Grodzka jest doskonałą kandydatką urząd wicemarszałkini. Widzę jednak wyraźnie, że za ich sprawą coś się w społeczeństwie polskim zaczyna dziać. Ludzie obojętni gejom, czy nawet zwyczajowo im niechętni, widzą jak w soczewce podłość, tępotę, arogancję, oraz brak szacunku do człowiek za strony umoralnionej nauką KK prawicy. To nie słaba raczej sympatia dla ruchu LGBT, ale powszechny sprzeciw wobec podłości, może zmienić polska politykę. Czy tak się stanie nie wiem, ale wierzę, że ostatecznie przyzwoitość zwycięży :-)

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?