Komisja Europejska grozi Polsce skierowaniem sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Powód? Brak uregulowania kwestii in vitro. Winny? Jarosław Gowin, to on od sześciu lat sprawia, że uregulowanie kwestii in vitro jest w Polsce niemożliwe.

REKLAMA
Komisja Europejska grozi Polsce skierowaniem sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Powód? Brak uregulowania kwestii in vitro. Winny? Jarosław Gowin, to on od sześciu lat sprawia, że uregulowanie kwestii in vitro jest w Polsce niemożliwe.
Zresztą chciałoby się powiedzieć, że owa „zamrażająca” rola Gowina dotyczy nie tylko in vitro. W piątek przekonaliśmy się o tym najlepiej podczas głosowania nad związkami partnerskimi.
W komunikacie o wniosku Komisji Europejskiej z 24 stycznia czytamy [cytat za „Gazetę Wyborczą]: „Władze Polski muszą w ciągu dwóch miesięcy od przesłania wniosku podjąć niezbędne działania w celu zapewnienia zgodności z prawem UE oraz poinformować Komisję o przyjętych środkach. Jeżeli nie uczynią tego w wymaganym terminie, Komisja Europejska może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości”.
Swoją drogą ciekawe, co słychać w sprawie rozporządzeń wprowadzających program zdrowotny refundujący zapłodnienie in vitro. Od zeszłego roku pracuje nad nimi minister Arłukowicz... Była konferencja Tuska i słuch o rozporządzeniach zaginął.
Inna sprawa, że Komisja od Polski domaga się nie technicznych rozporządzeń, lecz całościowej ustawy. Na tę poczekamy jeszcze długo. Dlaczego? Odpowiedź jest do znudzenia przewidywalna. Znajduje się w tytule.