Debata smoleńska ponownie ożyła. Tym razem za sprawą filmów National Geographic oraz Anity Gargas. Można usłyszeć wiele głosów domagających się wyświetlenia obu filmów w telewizji publicznej. Ja sprzeciwiam się stawianiu znaku równości między filmem National Geographic a dziełem redaktor Gargas.

REKLAMA
To film typowy dla wyznawców teorii spiskowych. Tym razem mamy spisek smoleński. W Stanach Zjednoczonych po 11 września całkiem spora grupa obywateli była przekonana, że za zamachem na WTC stoi… amerykański rząd. Powstały nawet filmy „udowadniające” tę tezę. Żadna szanująca się amerykańska telewizja nie myślała o tym, aby je wyemitować.
Na tej samej zasadzie dajmy sobie spokój z filmem redaktor Gargas. Nie jest to żaden zamach na wolność słowa. Z tego co wiem film jest dostępny w Internecie, został wydany na DVD. Po prostu, media publiczne powinny trzymać poziom.