Polski internet żyje majtkami i skarpetkami w bagażu podręcznym Lecha Wałęsy. W sprawie głos zabrał sam premier. Nie podzielam oburzenia byłego prezydenta. Bycie VIP-em na lotnisku nie oznacza, że człowiek może wsiąść do samolotu jak do PKS-u. Ale problem traktowania Polaków na przejściach granicznych rzeczywiście istnieje. Szkoda, że pokojowy noblista skupił się na swojej osobie i nie dostrzegł szerszego problemu.
REKLAMA
Z racji obowiązków służbowych dużo podróżuje. Obserwuję jak Polacy traktowani są podczas kontroli bezpieczeństwa. I ze smutkiem stwierdzam, że nie jesteśmy traktowani na równi z obywatelami innych państw obszaru Schengen. I to jest realny problem, który zatruwa życie wielu podróżującym Polakom.
Szczególnie zła sytuacja jest właśnie na lotniskach brytyjskich. Niestety nie za bardzo nas tam szanują. Swoje dokłada konserwatywny premier David Cameron, który co rusz stara się zapunktować szczując na emigrantów. W tym Polaków. Chce zabierać naszym rodakom zasiłki. Montuje w tej sprawie nawet koalicję przywódców państw UE.
Drugi przykład to Stany Zjednoczone. Swego czasu prof. Longin Pastusiaka, wówczas Marszałka Senatu (!), potraktowano na jednym z nowojorskich lotnisk znacznie gorzej niż Wałęsę. Na szczęście profesor podszedł do sprawy z większym humorem.
W tym przypadku kłania się jednak sprawa wiz. Od czasów, gdy prof. Pastusiak był Marszałkiem Senatu nic w tej sprawie się nie zmieniło. PiS i PO nic w sprawie wiz dotąd nie wskórali. Zapowiedzi były szumne, efekty… Cóż, Barack Obama zauważył, że prezydent Polski zgolił wąsy. I to by było na tyle, jeśli chodzi o jego zainteresowanie naszym państwem i wizami dla polskich obywateli.
Polscy obywatele na amerykańskich lotniskach nadal traktowani są jak dzieci gorszego Boga.
