
Zbliżający się Dzień Dziecka to dobra okazja, aby przypomnieć sobie popularne gadżety, programy czy filmy z dziecięcych lat. Oraz teksty, którymi żyło całe osiedlowe podwórko. Oto 25 najlepszych tekstów z dzieciństwa. Na kolejne czekamy w komentarzach. Jak zabawa, to na całego.
REKLAMA
- Jaki jest twój ulubiony tekst z dzieciństwa - zapytuję Olkę z działu Styl. - Nie w szczepionkę! - Jesteś u pani! - dobiega głos z drugiego pokoju. Za chwilę temat ten podłapują wszyscy. Jest przy tym dużo śmiechu, zaczyna się sentymentalna podróż w czasie. Do lat dzieciństwa. Temat, który nazwać można - samograjem. Dotyczy każdego, jest przyjemny i powoduje, ze robi się nam po prostu miło. I tak, poza już wspomniany tekstami, popularność zyskały: "Chyba ty", "Zatkało Kakao" czy "Odkupujesz". Mając ze sobą, gdzieś na podwórku paczkę chipsów, można było usłyszeć "Daj jednego" czy nawet "Daj jednego, to będę cię lubić". Wiadomo, dziecięca bezwzględność. Na zachowania odbiegające od przyjętych norm mówiło się "Nie rób siary", a na oszustwo w podwórkowe gry "Pobite gary". W ostateczności szło się na skargę do ojca, wykrzykując "Powiem tacie!". Życie towarzyskie wszystkich dzieciaków tętniło w dwóch miejscach, dlatego nie zapominajmy o: "Cho na trzepak" czy "Budujemy bazę".
Dom to nie hotel!
Zbliżający się 1 czerwca, to pretekst wystarczający, aby z przymrużeniem oka spojrzeć na nasze dzieciństwo. I nie mówił nikt, że nie można przy tym spoglądaniu się zabawić. Wybraliśmy również te słowa, którymi uwielbiały żonglować nasze mamy. Słynne już "Ty nie jesteś wszyscy" do dziś jest tekstem kultowym i... kultywowanym w polskich domach. Do lamusa powoli przechodzi natomiast "Mięso zjedz, ziemniaki możesz zostawić" czy "Najpierw szkoła - potem przyjemności". Słynne "Dom to nie hotel" pojawiało się mniej więcej w czasach licealnych. Podobnie jak "Będziesz miał swoje dzieci, to zobaczysz". Nieśmiertelny jednak okazuje się być tekst "Mój dom, moje zasady", który ucinał niemal każdą pyskówkę ;).
Zbliżający się 1 czerwca, to pretekst wystarczający, aby z przymrużeniem oka spojrzeć na nasze dzieciństwo. I nie mówił nikt, że nie można przy tym spoglądaniu się zabawić. Wybraliśmy również te słowa, którymi uwielbiały żonglować nasze mamy. Słynne już "Ty nie jesteś wszyscy" do dziś jest tekstem kultowym i... kultywowanym w polskich domach. Do lamusa powoli przechodzi natomiast "Mięso zjedz, ziemniaki możesz zostawić" czy "Najpierw szkoła - potem przyjemności". Słynne "Dom to nie hotel" pojawiało się mniej więcej w czasach licealnych. Podobnie jak "Będziesz miał swoje dzieci, to zobaczysz". Nieśmiertelny jednak okazuje się być tekst "Mój dom, moje zasady", który ucinał niemal każdą pyskówkę ;).
Co na to tato?
No dobrze, a gdzie w tym wszystkim są ojcowie? Spokojnie, oni także mieli swoje trafione w punkt riposty. Było wieczne "Nie wiem, spytaj matki" czy "Koledzy są ważniejsi". Po latach dobrze wspomina się słowa, od których zaczynała się każda, ale to każda dłuższa rozmowa, czyli "Z matką ciężko harujemy, nie po to, byś..." oraz "Ile razy mam tłumaczyć". Ojciec, jak to ojciec - tam gdzie matka wdawała się z nami w rozmowę, on stawiał sprawę jasno: "Do książek", "Wyrzuć śmieci" i "Pomóż matce".
Przykładów jest więcej, dlatego, z okazji dnia dziecka, zachęcamy do dzielenia się nimi w komentarzach. Można dopisywać te "podwórkowe", "ojcowskie" czy "babcine". Miłej zabawy.