O edukacji można oczywiście debatować na wiele sposobów. I można zakładać, że każda z debat przyniesie dla tejże edukacji jakieś korzyści. Cóż jednak począć, jeśli rozmaite głosy, a także zbierane wnioski i materiały, rozmijają się w przestrzeni dyskursywnej, nie współtworzą całości, ani nawet nie komunikują się ze sobą. Zamiast wytwarzać obszary dialogu, tworzą coś na wzór dyskursywnych enklaw. Najważniejsze, by każdy w obrębie własnej działalności powiedział to, co ma do powiedzenia! Reszta najwyraźniej nie ma znaczenia!
A oto inny punkt widzenia.
Streszczając, i oczywiście dalece upraszczając, mamy do czynienia z trzema zasadniczymi głosami na tematy edukacyjne – i sposobami opisu szkolnej rzeczywistości.
