„My, weterani ruchów oporu i sił walczących wolnej Francji, wzywamy młode pokolenia, aby ożywiły, przejęły dziedzictwo Ruchu Oporu i jego ideały. Mówimy im: przejmijcie prowadzenie, oburzajcie się! Politycy, ekonomiści, intelektualiści i ogół społeczeństwa nie powinni się wycofywać ani dać się zastraszyć aktualnej międzynarodowej dyktaturze rynków finansowych, która zagraża pokojowi i demokracji. Życzę wam wszystkim, życzę każdemu z was, aby miał swój własny powód do oburzenia” – pisał w cieniutkiej książeczce „Czas oburzenia!” z 2010 roku, która zainspirowała miliony.
REKLAMA
Stéphane Hessel urodził się w niemieckiej rodzinie z żydowskimi korzeniami. Gdy miał osiem lat, rodzina przeniosła się do Paryża. W 1939 roku uzyskał francuskie obywatelstwo. W czasie wojny działał w Ruchu Oporu. Był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbrück.
Po wojnie został kierownikiem biura zastępcy Sekretarza Generalnego ONZ Henri Laugiera, a w 1948 roku sekretarzem utworzonej wtedy komisji praw człowieka ONZ. Współtworzył Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Pracował na rzecz dekolonizacji i rozwiązywania konfliktów w krajach Trzeciego Świata. Był dyplomatą, pisarzem i myślicielem.
W wieku 93 lat napisał krótką książkę, w której odwołał się do życiowych doświadczeń, i wezwał młodych na całym świecie do oporu. Bo „TWORZYĆ TO STAWIAĆ OPÓR. STAWIAĆ OPÓR TO TWORZYĆ”.
„Kiedy coś was oburza, tak jak ja byłem oburzony na nazizm – pisał Hessel – wtedy stajecie się bojownikami, silnymi i zaangażowanymi. Włączacie się w nurt historii i ten wielki nurt historii ma płynąć nadal dzięki każdemu z was. Ten nurt zmierza ku większej sprawiedliwości, ku większej swobodzie, ale nie tej niekontrolowanej swobodzie lisa w kurniku. Te prawa, których program opracowała Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w 1948 roku, są uniwersalne. Jeżeli spotkacie kogoś, kto z nich nie korzysta, miejcie litość, pomóżcie mu je uzyskać”.
Największe zagrożenia, które wymieniał Hessel, to ogromne różnice między bardzo biednymi i bardzo bogatymi, nieprzestrzeganie praw człowieka i brak troski o stan planety. Był zaniepokojony zwłaszcza sprawą Palestyny i uchodźców.
Książeczka „Czas oburzenia!” zainspirowała zaangażowanych w Ruch Oburzonych oraz Occupy Wall Street. Sprzedała się w milionach egzemplarzy. Pisał Hessel: „Ożywiająca Zachód filozofia produktywizmu wciągnęła świat w kryzys, z którego trzeba wyjść, zrywając radykalnie z parciem do przodu, z coraz więcej w dziedzinie finansów, ale także w dziedzinie nauki i techniki. Najwyższy czas, aby wzięła górę troska o etykę, sprawiedliwość i trwałą równowagę. Grożą nam bowiem wielkie niebezpieczeństwa. Mogą one położyć kres przygodzie ludzkiej na tej planecie, jeżeli stanie się ona dla gatunku ludzkiego niemieszkalna”.
Zachęcał do twórczego działania, piętnował obojętność, mówienie „ja nic nie mogę, sam staram się sobie jakoś radzić”: „Zachowując się w ten sposób, pozbawiacie się jednego ze składników, które czynią was człowiekiem. Jednego ze składników niezbędnych: zdolności do oburzania się i do zaangażowania, które jest jej konsekwencją”.
Hessel po prostu pokazał, że można. Zmarł wczoraj w Paryżu. Miał 95 lat.
