"Krzyż" 2003, kwiaty, instalacja in situ na wystawie "Stan Wojenny 2003" w klubo-galerii warszawskiej, (zamieniony w swastykę przez widzów), jedyne zachowane foto
"Krzyż" 2003, kwiaty, instalacja in situ na wystawie "Stan Wojenny 2003" w klubo-galerii warszawskiej, (zamieniony w swastykę przez widzów), jedyne zachowane foto Zuzanna Janin Studio

Na odnalezionej w moich archiwach, i jak się zdaje jedynej, fotografii widać instalację z 2003 pt. "Krzyż", zbudowaną ze świeżych kwiatów ułożonych na podłodze klubo-galerii, eksponowaną na niezależnej wystawie "Stan Wojenny 2003". W czasie trwania wystawy różne działania z kwiatami były dozwolone: można było zabierać, ozdabiać, darować - jednak, ku zaskoczeniu artystów, w czasie otwarcia publiczność zamieniła formę krzyża z kwiatów w kształt swastyki i ten kształt (na moje życzenie niepoprawiony), straszył nas do końca wystawy. Czy to był tylko koszmarny żart? Czy to była koszmarna lekcja?

REKLAMA
Peryferie i Centrum. Cuda i Sztuka.
O peryferyjności naszego miejsca na ziemi napisano już wiele tekstów: artykułów, felietonów i prac naukowych. W każdym z nich autorzy wykazują, że coś "nie działa", ale co? ...coż...na peryferyjność ową wpływa zapewne wiele wykazanych czynników, ale według mojej teorii jednym z takich, z pozoru dziwnych, powodów jest... okrutnie przejściowy, wstrętnie zmienny klimat, a dokładniej nieoswojenie się z faktem, że na terenie Polski występuje największa w Europie zmienność warunków atmosferycznych (największa częstotliwość przejścia przez 0 st. Celsjusza), która w jakiś przedziwny sposób przeszkadza w konstruktywnym rozwoju, jakby zmuszając do wracania stale i "w kółko" do tych samych problemów, przerabiania ich od nowa, jakby nie były już raz lekcją, a powracająca uprzykrzoną aurą pogodową, która nie daje spokoju i odsuwa od myślenia i refleksji, poza rozważaniami o faktach klimatyczno-przyrodniczych i historycznych (związanych z działaniami polowymi? - bo był mróz, bo był deszcz?), czyli właśnie o tych, które - parafrazując słowa inż. Mamonia - "są najlepsze, bo już je znamy".
A tym samym - mimo, że wszyscy, wydaje się, umieją "wróżyć" z koloru zachodu słońca, czapy wokół księżyca, ptaków nisko latających i gryzących komarów oraz przegranych i wygranych bitew sprzed lat - większa część społeczeństwa w tym kraju wciąż wypatruje znanych sobie "znaków na niebie i ziemi" i z nich czerpie satysfakcje odkrywania odkrytego, jakby była zupełnie ślepa i głucha na czytanie nowych, nieznanych i zaskakujących znaków niewerbalnych - kulturowych, emocjonalnych, społecznych wypracowanych przez kulturę i cywilizację...
I co gorsza, w "peryferium" ciągle za mało jest sytuacji edukacyjno - kulturowych, które by ułatwiały krytyczne odczytanie tego przekazu, a które są funkcjonujące z sukcesem w procesie rozwoju tzw. cywilizowanych "społeczeństw centrum" (sztuka wizualna, poważna krytyka, powiązanie dziedzin, edukacja, instytucje kultury). Co więcej dla mediów, urzędników i ludzi o potencjale i decyzyjności, co do wspierania i finansowania kultury w kraju "peryferium", ten problem zdaje się nie istnieć. Zdają się go nie widzieć i bagatelizować. Brak im wrażliwości na nowoczesne, na nieznane, na nowe. Odbieranie "forpoczty" traktują jako zbędną fanaberię, niepotrzebne obciążenie, niechciany problem.
Nie odbierając wiadomości z forpoczty trudno być poinformowanym o tym, co nadchodzi...
Tymczasem, społeczeństwo nieświadome kulturowo, to takie, którym można manipulować i kierować dowolnie... Jeśli ktoś jeszcze powie, że sztuka się nie liczy, jest zamknięta, bez znaczenia i banda szaleńców robi wygłupy na koszt obywateli, to proponuję przeczytać małe wspomnienie z niezależnej wystawy sprzed 10 lat, która wydaje się była takim kulturowym znakiem. Nieodczytanym?
Policja i swastyka
Praca "Krzyż" 2003, była pokazana na niezależnej wystawie "Stan Wojenny 2003", zorganizowanej przez środowisko sztuki niedługo po sprawie sądowej Doroty Nieznalskiej, która wycięła fotografię człowieka w kształt krzyża w pracy "Pasja". Praca "Krzyż" była także "rekonstrukcją", powtórzeniem katolickich demonstracji w czasie stanu wojennego w latach '80 XX w. na ulicach polskich miast. Gest widzów klubu, przekształcenia kwiatowego krzyża znanego z demonstracji lat 80. XX w swastykę, którą legitymują są się współcześni neofaszyści o mocno konserwatywnych, wstecznych poglądach wydaje się być informacją wizualną, wstrząsająco symboliczną, aż nadto realnie spełniającą się w rzeczywistości.
Dopełnieniem tej instalacji, było rozpalenia "koksowników" na ulicy przed miejscem wystawy. Pomimo, że nie udało się zapalić ich przed wejściem na wystawę, na miejsce przyjechała Policja i z nysek "pilnowała" budynku. A w środku spontanicznie krzyż zamienił się w swastykę, a Policja pilnowała...
Był rok 2003...

I myślę sobie, że jeśli nie zadbamy o kulturę, o sztukę, która jest forpocztą zmian (nawet, a właściwie szczególnie tych fatalnych) i jeśli nie skoncentrujemy się na edukacji kulturalnej, charakterystycznej dla "społeczeństw centrum", nie przyzwyczaimy naszego "społeczeństwa peryferii" i nowych pokoleń do czytania znaków kulturowych zakodowanych m.in. w sztuce współczesnej i jeśli my tu i teraz nie zbudujemy w stolicy Polski Muzeum Sztuki Nowoczesnej, instytucji-miejsca tak ważnego dla edukacji i rozpoznania tych znaków, to pozostaniemy peryferią, ze swoimi nawracającymi problemami, zacofaniem i wstecznością i ciągle się dziwiąc, że jesteśmy z dala, że z daleka patrzymy na odpływające "centrum", do którego pretendujemy, bo nie zauważyliśmy zawczasu wielu problemów, faktów składających się na naszą tożsamość, które można było oswoić, ucywilizować i przemienić w dobrą energię, zanim sparszywiała, zgłupiała, skupiła się na nieistotnym. Tych faktów głęboko tkwiących, niewerbalnie widocznych, które sztuka potrafi sprowokować mimo, że nie są nazwane i zanim zostaną nazwane.
FUNERAL & FUN
I z tą (gorzką) refleksją zapraszam serdecznie na pokaz innej pracy z 2003 roku:
"Ceremonia i Zabawy (Widzialam swoją śmierć)", wideo instalacja
logo
"Ceremonia i Zabawy (Widziałam swoją śmierć)", 2003, instalacja wideo Zuzanna Janin Studio
na wystawie:
Vad har du på gång? / What are you working on? / Nad czym teraz pracujesz?
w
Husby Konsthall, Stockholm
kuratorki: Hanna Ljungh (SE), Ulrika Sparre (SE)
otwarcie:
24.08 2013 w godzinach: 14.00 - 20.00

dyskusja:
24 sierpnia o 15.00
Hanna Ljungh (SE) artist,
Ulrika Sparre (SE) artist,
Zuzanna Janin (PL) artist
& Lars-Erik Hjertström Lappalainen (SE) writer / philosopher
wystawa czynna: 24.08. - 22.09.2013