NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

  • Na tym zdjęciu Pola jest w Warszawie, ale nie spotkacie Poli w Warszawie, gdyż Pola mieszka w Berlinie, czyli nie w Warszawie. Berlin, czyli nie Warszawa, to takie miasto, gdzie późno je się śniadania, gdyby ktoś nie wiedział.
    Tak żyją artyści, albo beka z Poli Dwurnik

    Od czasu, kiedy na rynku nie ma już "Przekroju", w którym by można porozkoszować się cotygodniowym felietonem Zuzy Ziomeckiej, dla przeciętnego czytelnika świat polskiej bourgeois-bohème (patrz niżej) znów wydawał się tajemniczy, pieczołowicie ukryty za murem złożonym z państwowych stypendiów, zagranicznych subsydiów, kieszonkowego od rodziców i wyrzuconego w błoto hajsu Grzegorza Hajdarowicza. To jednak przeszłość, bo polscy bobosi znów uchylają rąbka tajemnicy: wszystko to, rzecz oczywista, dzięki felietonom artystki Poli Dwurnik, publikowanych na łamach wrocławskiej edycji "Gazety Wyborczej".

O sobie

Dziennikarz natemat.pl, stały współpracownik „Kultury Liberalnej”. Student MISH UW. Publikuję i publikowałem w m. in. „Do Rzeczy”, „Tygodniku Powszechnym”, „Nowych Mediach”, „Res Publice”, „Kronosie”. W natemat.pl zajmuję się literaturą i tym, jak rozwija się w świecie mediów społecznościowych, a także kinem. Oprócz tego piszę prozę („niepotrzebne skreślić”, wyd. Świat Książki 2014). Na Twitterze jako @W_Engelking.