Grupa naTemat

Mustafa Dżemilew z Nagrodą Solidarności. Radosław Sikorski przedstawił pierwszego laureata

Pierwszym laureatem Nagrody Solidarności został Mustafa Dżemilew
Pierwszym laureatem Nagrody Solidarności został Mustafa Dżemilew Fot. Voice of America / wikimedia.org
Radosław Sikorski poinformował, że pierwszym laureatem Nagrody Solidarności został ukraiński polityk Mustafa Dżemilew. Minister spraw zagranicznych podkreślił, że kapituła, obradująca pod przewodnictwem Lecha Wałęsy, wskazała Dżemilew jednomyślnie. Nagrodę wręczy 3 czerwca, podczas gali na Zamku Królewskim w Warszawie, prezydent Bronisław Komorowski.

Sikorski zaznaczył, że Mustafa Dżemilew oraz pozostali Tatarzy krymscy dowiedli, że "możliwa jest demokracja w społeczeństwie o tradycjach muzułmańskich". Zdaniem ministra jest to ważny sygnał nie tylko dla Europy Południowej, ale i reszty świata. Sikorski przypomniał także, że Dżemilew posiada zasługi z czasów sowieckich, gdy był dysydentem, oraz jest obrońcą integralności Ukrainy. – Osobiście też głosowałem za tą kandydaturą – dodał minister.


Przed konferencją prasową Dżemilew został telefonicznie poinformowany o decyzji komitetu. – Laureat szczególnie podziękował za nagrodę i mam nadzieję, że będzie to skutkowało podtrzymaniem przyjaźni polsko-ukraińskiej, jak i polsko-muzułmańskiej – zaznaczył Sikorski.

W 2012 roku Dżemilew został deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy. W wyborach startował z ramienia Batkiwszczyny Julii Tymoszenko.

Przy okazji przedstawiania pierwszego laureata Nagrody Solidarności minister powiedział, że wyróżnienie ma przypominać o tym, że "to u nas się zaczęło, że to 'Solidarność' zaczęła kruszyć mury, które w końcu padły".

W kapitule, poza Wałęsą i Sikorskim, zasiadają m.in.: Janina Ochojska, Henryka Krzywonos i Jan Krzysztof Bielecki. Laureat Nagrody Solidarności, który będzie mógł odbyć na koszt organizatorów podróż studyjną po Polsce, otrzyma 250 tys. euro. Ponadto wskazane przez niego programy polskiej pomocy rozwojowej zostaną zasilone kwotą 700 tys. euro.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Radosław SikorskiSolidarnośćUkraina
Skomentuj