Mamo, tato – jestem gejem. Historie coming outów. Boją się odrzucenia przez rodziców, a ich reakcje bywają różne

Mamo, tato – jestem gejem. Historie coming outów. Boją się odrzucenia przez rodziców, a ich reakcje bywają różne
Mamo, tato – jestem gejem. Historie coming outów. Boją się odrzucenia przez rodziców, a ich reakcje bywają różne Fot. Shutterstock
Dzieli ich wszystko. Wiek, region z którego pochodzą i podejście do ujawnienia się przed rodziną. Łączy jedno – kochają osoby tej samej płci. Dla gejów i lesbijek coming out to moment przełomowy w życiu, a najtrudniej o przyznanie się przed rodzicami. Nie wszyscy się na to decydują. – Dla nich to rozczarowanie i znak, że się nie spełnili – wyjaśnia jeden z naszych rozmówców.

Poznajcie historię Maksymiliana, Igora, Kacpra i Agnieszki. Maks pochodzi ze średniej miejscowości na południu Polski. Jest studentem w Warszawie, gdzie mieszka z chłopakiem. Jego mama nie wie, że jest gejem. – I raczej nie mam potrzeby, żeby jej o tym mówić – podkreśla. Z kolei Igor – przyjechał na studia do stolicy kilka lat temu z Lublina. Coming out ma już za sobą. W jego przypadku, to rodzice odkryli jego prawdziwe "ja". Rodzice Kacpra ciągali go po lekarzach zanim się przyzwyczaili. Agnieszka to szczęśliwa mama 27-letnia geja. Zanim jej syn się ujawnił, instynkt macierzyński podpowiadał jej to, co później wyznał sam Dominik.

Igor
Igor już nie jest przez rodzinę męczony pytaniami o dziewczyny i o to kiedy się ustatkuje. Oni wiedzą. A dowiedzieli się przez przypadek. – Byłem wtedy zakochany w chłopaku, z którym jestem do dzisiaj. On miał problemy z sercem i za chwilę miał mieć poważny zabieg, który wiązał się z ryzykiem. Byłem wtedy w strasznym stanie psychicznym – mówi chłopak.

Zauważyła to jego mama i trochę martwiąc się o syna, pod jego nieobecność, usiadła do jego komputera. Przeczytała jedną z rozmów Igora z kolegą i już wiedziała. – Po moim powrocie do domu zorientowałem się, że przeczytała całą konwersację – wyjaśnia Igor.
Igor, powiedział rodzicom, że jest gejem

Życie po coming oucie jest zupełnie inne. Człowiekowi jest lżej. Nie zawsze rozmowa będzie łatwa, ale nieważne jaki będzie jej wynik, człowiek czuje, że pozostał w zgodzie z samym sobą. A to według mnie najważniejsze dla osoby homoseksualnej

Najpierw unikał matki, bo bał się rozmowy. A przede wszystkim odrzucenia. Okazało się, że niepotrzebnie. – Dostałem duże wsparcie. Słowa: "Kocham Cię takiego jakim jesteś, nie ważne czy kochasz mężczyznę czy kobietę. Moja miłość do Ciebie nie zmienia się" zapadły w moją pamięć na zawsze. Będę to pamiętał do końca życia – wspomina chłopak.

Do dzisiaj mama jest dla Igora największym wsparciem. Wprawdzie zajęło jej trochę czasu zanim się przyzwyczaiła do "nowej sytuacji", ale jak sam dodaje, nie oczekiwał od mamy przystosowania się od razu.
Co by się stało, gdyby nie zbieg okoliczności? – Myślę, że prędzej czy później, do takiej rozmowy by doszło. Planowałem ją sobie w głowie od dłuższego czasu – przekonuje Igor. Pomimo że on spotkał się z rodzicielską miłością, też miał obawy. – Najbardziej bałem się tego, że moja mama stwierdzi, że to wszystko przez nią – dodaje.

Maksymilian
Wyjaśnia, że w uproszczeniu coming out wygląda zazwyczaj tak: Mamo, jestem gejem. A po drugiej stronie: "dlaczego mi to robisz, nie tak cię wychowywałam, całe życie poświęciłam, żeby wychować cię na dobrego człowieka, a teraz spotyka mnie to, za jakie grzechy i dlaczego mi się to przytrafiło". W opinii Maxa nie ma sensu ujawniać się przed rodzicami, bo nie sądzi żeby wówczas jego życie zmieniło się na lepsze.

– Nasi rodzice często są ograniczeni, zbyt prości na dzisiejszy świat i nie rozumieją wielu rzeczy. Ja wiem, że matka zawsze kocha swojego syna, ale wyznanie jej, że kocha się innego mężczyznę, czy że w ogóle jest się homoseksualistą, najczęściej powoduje rozczarowanie – mówi chłopak. – A ono wynika z tego, że rodzice myślą, że wtedy dzieci nie są tym, na kogo ich wychowywali przez całe życie – dodaje.
Błażej, przed coming outem

Pochodzę z małej miejscowości, gdzie osoby o odmiennej orientacji nie są raczej dobrze widziane. Pewnie prędzej czy później informacja o mnie poszłaby w świat i nie tyle ja, bo mnie tam nie ma, co moja rodzina mogłaby odczuwać tego skutki

Max wyznaje, że gdyby jego matka wiedziała, to nie potrafiłaby już patrzeć na niego normalnie. – Tak właśnie ograniczeni są nasi rodzice. A to, że zakochałeś się w innym mężczyźnie, to nie jest twoja wina – tłumaczy młody gej.

– Pojawia się uczucie, z którym nie możesz wygrać, ale to nie znaczy, że wszystkie zasady wpajane ci w domu, czy to, kim jesteś nagle się zmienia. Ciągle jesteś tym samym człowiekiem, którym byłeś, ale często reszta tego nie rozumie – wyjaśnia. I dodaje, że gdyby wybór, co do tego z kim chcesz spędzić swoje życie, czy to facet czy kobieta, był wolny i nieszykanowany przez opinię publiczną, to byłoby łatwiej.

Jednak czym innym jest powiedzieć rodzicom o swoim homoseksualizmie, a czym innym, że "jest się w związku z facetem". – Wtedy możesz mówić o tym, że jesteś szczęśliwy itd, więc może się wydawać, że to bezpieczniejsza opcja – tłumaczy Max.

Kacper
Jego rodzice podejrzewali, że syn jest gejem. – Bali się swoich podejrzeń. Sami mi to zresztą powiedzieli – stwierdza chłopak, który jak większość gejów mieszka w Warszawie, a pochodzi z małej miejscowości na północy kraju. – Mój chłopak mieszkał na Śląsku i musieliśmy sporo kombinować, aby się spotkać. Miałem 17 lat i postanowiłem rozwiązać to coming outem przed rodziną – opowiada Kacper. – Nie myślałem o tym zbyt wiele, to był impuls – dodaje.
Kacper, powiedział rodzicom, że jest gejem

Przed comingiem musiałem wiele rzeczy zatajać, kłamać i kombinować, a teraz żyję jak chcę. Rodzice są tego częścią, akceptują mnie. Jeśli jestem w związku, zapoznaję moją rodzinę z partnerem

Na początku był szok. Najpierw obwiniali siebie, potem syna, a na końcu jego znajomych. – Sprawiali wrażenie, że szukają kozła ofiarnego, na którego mogliby zrzucić winę – zdradza chłopak. Potem były awantury, płacz i dużo nieprzyjemnych słów.

Następnie była wizyta u psychoanalityka. Dopiero tam rodzice Kacpra usłyszeli, ze bycie gejem to nie choroba. – Wtedy już zaczęły puszczać lody, pozwolili mi nawet się spotkać z chłopakiem w hotelu na weekend. Nadal mi nie ufali, ale sytuacja zaczęła się normalizować– opowiada.

Kacper przyznaje, że rodzice w pełni zaakceptowali jego orientację, kiedy poznali jego partnera. – Zobaczyli, że to normalny człowiek, że mamy zdrowe, normalne relację i nie jesteśmy potworami – śmieje się. – Oni się chyba bali, że ujrzą wąsatego faceta w skórzanym wdzianku, z pejczem i zarażonego HIV. Kacper zwraca uwagę, że to było sześć lat temu, kiedy w polskich mediach obraz homoseksualistów nie był jeszcze powszechnie spotykany.

Mama geja
– Pamiętam dokładnie. To było 6 kwietnia. Był wtedy w liceum – wspomina Agnieszka, matka Dominika. Jej syn chciał zrobić coming out przed całym światem w internecie. – Napisał to na blogu i dał mi przeczytać. Chciał to puścić do sieci, ale poprosiłam, żeby tego nie robił – mówi kobieta. Przekonuje, że to z troski o syna. – Bardzo się bałam, że ktoś z tego powodu go skrzywdzi. Dominik poprosił jedynie, żeby tata dowiedział się tego od matki, nie od niego.

Ten szybko poznał prawdę. Nie był zbyt szczęśliwy, ale nie okazywał tego. – Byłam dumna z niego i z siebie, że mi to wyznał – mówi Agnieszka. I dodaje, że matce łatwiej taką rzecz zaakceptować niż ojcu. Mama Dominika wyznaje, że było po nim widać,iż mu wówczas ulżyło. – Pamiętam jego minę, gdy prosił mnie, abym podeszła do komputera i potem, gdy już to przeczytałam.
Agnieszka, mama geja

Dominik jest moim synem i kocham go takim jaki jest. Homo czy hetero, to nie ma znaczenia

Agnieszka przyznaje, że wychowywała dzieci w duchu tolerancji. – Jak był jeszcze w gimnazjum, to oglądaliśmy program o adopcji dzieci przez pary homo i dyskutowałam z mężem, że tak powinno właśnie być – wspomina nasza rozmówczyni. – Powiedziałam, że po szkole wolałabym wrócić do domu, gdzie czekają na mnie dwaj kochający tatusiowie i spytałam Dominika, czy wolałby być w domu dziecka czy mieć kochający dom – opowiada kobieta. – Dla mnie nic się nie zmieniło po jego coming oucie. Dominik nadal jest dla mnie tym samym człowiekiem. Syn wiedział, że ja nigdy nie miałem nic przeciwko gejom – wyjaśnia.
Nie każdy ma na tyle wyrozumiałych rodziców. Kacper mówi, że miał duże szczęście, że urodził się w takiej, a nie innej rodzinie. – Znam tragiczne przypadki coming outów – wyznaje chłopak. Wyjaśnia, że niektóre kończyły się wyrzuceniem dzieci z domu, alkoholizmem, a nawet próbami samobójczymi.

– Dla wielu ludzi ważniejsze jest to, co inni powiedzą, niż szczęście własnego dziecka – podkreśla Agnieszka. Pytam, czy nie bała się o syna i nie ostrzegała go przed afiszowaniem się ze swoją orientacją poza domem. – O kurde, zapomniałam. Zaraz mu napiszę – ironizuje.
Trwa ładowanie komentarzy...