Bracia Golcowie stracili popularność przez patriotyzm? "Nie mieścimy się w konwencji maistreamu"

Bracia Golec przekonują, że należą do ofiar niechętnego patriotyzmowi mainstreamu.
Bracia Golec przekonują, że należą do ofiar niechętnego patriotyzmowi mainstreamu. Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
Niechęć mainstreamowych mediów do ich patriotyzmu ma być powodem zmniejszającej się popularności zespołu Golec uOrkiestra. Łukasz i Paweł Golec w najnowszym wywiadzie żalą się, że dziś próżno szukać ich nowych utworów w najpopularniejszych rozgłośniach radiowych, a przecież kiedyś kiedyś znał je nawet prezydent USA George W. Bush. Golcowie są przekonani, że wszystko przez to, iż postanowili śpiewać słowa: "kocham ten kraj, wierzę w ten kraj".

Znajdują się one w tekście stworzonej niedawno piosenki "Młody maj", na której popularność bracia Golcowie chyba bardzo mocno liczyli, ale nie znalazła uznania w najchętniej słuchanych radiostacjach w Polsce. Przeciętny Kowalski zapewne uznałby, iż to po prostu efekt zmiany gustów muzycznych nad Wisłą. Bliźniacy z Milówki sugerują jednak, że to kolejny element legendarnego antypatriotycznego spisku mainstreamu.
Łukasz Golec
w wywiadzie dla "Polska The Times"

Piosenka „Młody maj”, która zdeklasowała inne piosenki podczas 50. festiwalu opolskiego w konkursie SuperPremiery, zdobywając trzy główne nagrody. Niestety, nawet to nie pomogło, aby piosenka znalazła się na antenie maistreamowych rozgłośni. Powiedziano nam, że się nie mieści w konwencji… Faktycznie, to niepopularne: „kocham ten kraj, wierzę w ten kraj”… Czytaj więcej

Rozżaleni tym rzekomym mainstreamowym ostracyzmem Golcowie przypominają, że pomimo tego wciąż mają jednak wpływowych fanów. W tym szczególnie w klasztorze na Jasnej Górze, gdzie zaliczyli podobno jeden z najlepszych występów w karierze. - Koncert transmitowała w Wigilię telewizja. Oglądalność pobiła nawet nieśmiertelny film "Kevin sam w domu", który jest rzekomo nie do pobicia - chwalą się bracia.



Podkreślają też, że wciąż są bardzo popularni za oceanem. Może i nie śpiewa już ich utworów obecny prezydent USA, ale o frekwencję na koncertach nie muszą się tam martwić. - Ostatnio zauważyłem na naszych koncertach wielu Meksykanów - zdradza Łukasz Golec. - No tak, łączy nas wiele - trąbki, skrzypce, gitary, miłość do kobiet i muzyki! - dodaje Paweł.

Źródło: PolskaTimes.pl
Trwa ładowanie komentarzy...