Nowacka pod ostrzałem „Rzeczpospolitej”: Nie jestem kawiorową lewicą

Barbara Nowacka nazywana jest "nową twarzą lewicy".
Barbara Nowacka nazywana jest "nową twarzą lewicy". Fot . Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Z posady, którą rzekomo załatwił jej ojciec, wakacji w tropikach, na które może kiedyś wysłać dzieci i walki o wolność słowa dla polskich neonazistów tłumaczyła się Barbara Nowacka w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Z polityk nazywaną „nową twarzą polskiej lewicy” rozmawiał Robert Mazurek. I –  jak się wydaje – od początku tej rozmowy nie krył swojego krytycznego podejścia do politycznej działalności córki zmarłej tragicznie w katastrofie smoleńskiej Izabeli Jarugi–Nowackiej. Zarzucał jej sprzeczność między deklarowaną ideologią socjaldemokratyczną a zasadami, którymi Nowacka ma kierować się w swoim własnym życiu.

– Zarabia pani na płatnych studiach [Nowacka jest kanclerzem Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych – red.], a popiera bezpłatną edukację – indagował Mazurek.

– I gdzie tu problem?

– (…) Ile pani zarabia? Zdziwi się pani jak nazwę to kawiorową lewicą?

– Kawiorową lewicą? Moje dzieci chodzą do zwykłej podstawówki.

– (…) ale później będą miały trochę inne zabawki: dodatkowy angielski, muzykę, tenis, wakacje w tropikach.

– O co panu chodzi? Nie zajmujmy się tym, co będą robiły moje dzieci.

– (…) będzie pani broniła wolności słowa polskich neonazistów?

– O ile będą przestrzegać europejskich norm.

Nowacka po raz kolejny zaznaczyła, że popiera walkę homoseksualistów o uprawnienie. Zadeklarowała, że chciałaby prawa do informacji w szpitalu, wspólnego rozliczania podatków czy do dziedziczenia. Potwierdziła jednocześnie, że popiera również przyznanie prawa do adopcji dzieci parom homoseksualnym. – Lepiej mieć dwóch kochających homoseksualnych rodziców niż dwoje heteroseksualnych przemocowców - mówi Barbara Nowacka.

Nie zabrakło też nawiązania do katastrofy smoleńskiej, w której zginęła m.in. matka polityk – Izabela Jaruga-Nowacka. – Ja już nie narzekam na żadne słowa, mnie wkurza, że oni nie potrafią przyznać się do błędów, przeprosić. Przecież tu ma pan wszystko: zaniechanie, bałagan, fatalne szkolenia, i nikt za to nie jest odpowiedzialny. (…) W efekcie sprawa, która powinna być dla każdego Polaka oczywista, stała się polem jeszcze większych podziałów. I to jest strasznie smutne – skwitowała Nowacka.

Na łamach dziennika polityk po raz kolejny potwierdziła też swoją sympatię dla Janusza Palikota. Nie bez powodu jest przecież uznawana za jedną z członkiń jego wiernej gwardii. I – jak pisze w naTemat Kamil Sikora, na dobre może wyjść jej tylko to, że oparła się namowom SLD – bo to ona, a nie Magdalena Ogórek była wymarzoną kandydatka partii Leszka Millera. Nowacka jest patriotką Twojego Ruchu i nigdzie się nie wybiera. Przynajmniej na razie.

Źródło: "Rzeczpospolita"