Warszawskie wiaty znów w ogniu krytyki. Za pochylone ławki. “Dla mnie ok. Menel nie zaśnie”

Nowy wiaty przystankowe w Warszawie
Nowy wiaty przystankowe w Warszawie Fot. Natemat.pl
Są piękne i jako miejskie meble prezentują się znakomicie. W porównaniu z ich poprzedniczkami to prawdziwe perły designu. Niestety, według mieszkańców są niefunkcjonalne, przez co wciąż krytykowane. Pochylone ławki mogą jednak przelać czarę goryczy. – Straszak na meneli? - pytają mieszkańcy. Inni są z tego rozwiązania bardzo zadowoleni, bo nie będą na przystankach spać bezdomni.

Równia pochyła
Nowe wiaty przystankowe w Warszawie to konstrukcje piękne, ale niestety bardzo pechowe. Mieszkańcy stolicy krytykują nowe meble miejskie z wielu powodów. W sumie, w Warszawie, ma stanąć dokładnie 1580 kontrowersyjnych wiat. Wśród nich te, w których zastosowano nowość - pochylone ławki.
Pomysł zaczerpnięty od naszych sąsiadów z Zachodu, gdzie pochylone ławki pod wiatami przystankowymi montuje się z myślą o… bezdomnych. A dokładnie - z myślą o tym, by bezdomni nie urządzali sobie z przystanków noclegowni. Czy ta nowość w przestrzeni miejskiej może się podobać? Oczywiście. Są warszawiacy, którzy z takich ławek są zadowoleni. - Bardzo dobry pomysł. Przynajmniej menele nie będą tam spały - komentują internauci. Inni zauważają, że na przykład w Londynie tzw. “półki” świetnie się sprawdzają od lat. - Przystanek to nie noclegownia ani miejsce do plotkowania. Świetna inicjatyw - dodają inni.


Ale nie wszystkim wiaty z nowymi rozwiązaniami się podobają. Wielu krytykuje ich pomysłodawców, iż nie wzięli w ogóle pod uwagę ludzi starszych. Faktycznie, seniorzy zamiast odpocząć na ławce przystankowej, mogą ewentualnie się oprzeć. Taka wiata z “półką” stanęła już m.in. na Placu Grunwaldzkim na Żoliborzu.
Ludzie wolą stać
Przystanek znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie naszej redakcji i przyznać musimy, że niemal codziennie obserwujemy, jak pasażerowie z nowych ławek korzystają. Wnioski? Większość woli stać, ale są wśród mieszkańców także ci, którzy oporów nie mają, by z ławek korzystać. – Bardzo dobry pomysł, bo faktycznie bezdomni śpią, ale i zostawiają po sobie straszny bałagan na przystankach - mówi pani Ewelina z Żoliborza. – Kwestia przyzwyczajenia się - dodaje. Są i tacy, którym rozwiązanie się absolutnie nie podoba – Jedna ławka na cały przystanek, do tego taka pochylona. Wole usiąść na skrzyni z piachem - komentowała inna pasażerka.
Te przystanki są do niczego?!
To nie pierwszy głos niezadowolenia z nowych wiat. Bo choć piękne i wyróżniające się dobrym designem, to według mieszkańców Warszawy, a przynajmniej większej części - są absolutnie niefunkcjonalne. – Stałam ostatnio na przystanku, podczas deszczu i nie było gdzie się skryć. Wszystko było mokre - mówi mi koleżanka z redakcji, gdy próbuję ładnych wiat bronić. Niestety, wiaty powinny przede wszystkim chronić pasażerów właśnie przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Sprawa daszków i ich funkcjonalności skłoniła jakiś czas temu internautę Radka Teklaka do wypunktowania wszystkich wad tych ładnych konstrukcji. Radek zauważył, iż dach jest zbyt krótki, więc podczas deszczu będzie się nam lać na plecy woda, a ścianki wiaty zbyt wąskie, by uchronić nas przed wiatrem. Do tego mnóstwo szczelin oraz szklany dach, który latem nie uchroni nas przed słońcem.
Radek w swoim facebookowym wpisie, który stał się kilka miesięcy temu lokalnym hitem internetu, zauważył także wadę ławki. Według niego - zbyt wąska i wysklepiona, co dla starszych ludzi oznacza absolutnie niefunkcjonalną. - Jeszcze bym ją pochylił - komentował Teklak.


Chcesz więcej stylu? Polub nas na facebooku.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Komunikacja miejskaWarszawa
Skomentuj