Grupa naTemat

Blogerzy prowokacją ujawnili, jak polskie modelki sprzedają się arabskim szejkom. "15-25 tys. dol. za 5 dni na jachcie"

Autorzy bloga TagTheSponsor zajmują się prowokacjami na Instagramie. Tym razem ich ofiarą padły polskie modelki.
Autorzy bloga TagTheSponsor zajmują się prowokacjami na Instagramie. Tym razem ich ofiarą padły polskie modelki. TagTheSponsor
TagTheSponsor to blog, którego autorzy na cel wzięli sobie tzw. "Instagram models". Ich ofiarą padło właśnie 11 modelek z Polski. Poświęcono im obszerny wpis wraz zapisem rozmowy, w której ich "agentka" zapewnia, że kobiety będą towarzyszyć na jachcie arabskim szejkom. Za kilkudniowy rejs każda miałaby dostać nawet 25 tysięcy dolarów na głowę. Gdzie jest haczyk? W seksualnych zachciankach milionerów.

Prowokacją w Instagrama
Cel nietypowego i kontrowersyjnego bloga jest prosty: za pomocą prowokacji ujawnić "brudną prawdę" o modelkach z Instagrama. Zdaniem autorów, internauci z całego świata wynoszą na instagramowy piedestał kobiety, które "nie oferują nic poza pokazywaniem tyłka". W swoim manifeście na TagTheSponsor dziwią się, że w tak młodym wieku są w stanie co weekend podróżować po świecie w obrzydliwie luksusowych warunkach. Dlatego przyglądają się ich internetowej działalności, która cieszy się ogromną popularnością. Niektóre z tych kont na Instagramie mają po kilkaset tysięcy obserwujących.
TagTheSponsor

To zwykła prostytucja w ich wykonaniu. Równie dobrze mogłyby pod zdjęciami zamieszczać oceny, które wystawili im klienci. Jesteśmy za prostytucją, ale nie akceptujemy kobiet, które sprzedają swoje ciało i patrzą z góry na tych, którzy żyją "zwykłym życiem". Nie mamy też nic przeciwko normalnym związkom z bogatymi mężczyznami. Niestety te "modelki" żądają pieniędzy i uwagi, ale nigdy nie pokażą, skąd to wszystko mają. Ludzie ciągle pytają nas, dlaczego to robimy: dla zabawy, żeby otworzyć ludziom oczy. Młode dziewczyny patrzą na te zdjęcia pełne blichtru i luksusu, ale nie wiedzą, że wszystko, co widzą na profilach "Instagram models", ma swoją cenę. Czytaj więcej

fragment "manfiestu" bloga
Na blogu można znaleźć zdjęcia "modelek" z całego świata. Dominującym motywem są arabscy szejkowie, którzy - zgodnie z e-legendą - mają często za ich wystawne życie płacić. Dlatego też ekipa TagTheSponsor często podszywa się pod osobę reprezentującą milionerów. Za pomocą maila/wiadomości/telefonu przedstawiają ofertę, która zazwyczaj wygląda tak: 20-30 tys. dolarów za kilka dni "towarzyszenia" jego mocodawcom.
Mamy cię!
Wyjątkowo dużo dziewczyn łapie haczyk, zgadza się na proponowane warunki i umawia na spotkanie. Wtedy kurtyna się podnosi, a screeny z rozmowy trafiają na stronę TagTheSponsor. Stale przewijającym się motywem są także pytania o to, czy "modelki" będą w stanie spełnić nawet najbardziej wyuzdane fantazje szejków np. koprofilię.
6 marca na stronie pojawił się obszerny wpis, który jest zapisem rozmowy podstawionego człowieka z TagTheSponsor z VIP konsjerżem. Scenariusz taki sam, jak zawsze. I tu zaczyna się historia, która rozgrzała polski internet. Okazuje się bowiem, że konsjerż zaoferował usługi kilku polskich modelek. Na blogu możemy przeczytać rozmowę od pierwszego do ostatniego słowa. Umowa jest dogadywana przez kilkadziesiąt wiadomości. Mężczyzna zgłasza zapotrzebowanie na kilka hostess, których zdaniem byłoby towarzyszenie szejkom z królewskiej rodziny Zjednoczonych Emiratów Arabskich podczas rejsu na Saint Tropez.


Biznes
To, co rzuca się w oczy, to fakt, że rozmowa przebiega wyjątkowo sprawnie. Nie ma żadnych niedomówień, konkretne pytania, konkretne odpowiedzi. Widać, że nie jest to pierwszyzna dla żadnej ze stron. Ostatecznie staje na 5-dniowym wypadzie, którego głównym punktem będą dwie imprezy na jachcie. Poza tym kobiety będą mogły towarzyszyć szejkom lub mieć czas dla siebie np. zakupy.
Konsjerż dopytuje, jak z zakwaterowaniem i przelotem. To również pokrywa klient, któremu, co bardzo wyraźnie podkreśla, zależy na dyskrecji. Autorzy TagTheSponsor budują w ten sposób narrację, która ma wzbudzić wiarygodność . Wielokrotnie zaznaczają, że jego szefowie nie mogą publicznie pokazywać się z dziewczynami, na statku jest zakaz robienia zdjęć itd.

Proponowana cena to od 15 do 25 tys. dolarów za cały wypad dla każdej z dziewczyn. Z rozmowy wynika, że ostateczna pensja będzie zależeć od "zakresu świadczonych usług". I tu dochodzimy do momentu, który wywołuje największe kontrowersje i obrzydzenie. Mężczyzna wielokrotnie pyta o preferencje dotyczące koprofilii, czyli kontaktu z kałem partnera. W odpowiedzi dostaje zdjęcia i imiona modelek, które mogą być zainteresowane takim wyjazdem. Ostatecznie staje na 10-11 dziewczynach, z których kilka - jak twierdzi agent - zgodziło się na wszystkie warunki podczas orgii.
Duże pieniądze
Następnie "reprezentant szejków" zostaje przekierowany do kolejnej osoby - tym razem kobiety - która ma wszystko "dopiąć" i potwierdzić. Tu następuje powtórka z przesyłania zdjęć. Pod pozorem chęci zobaczenia hostess dokładnie, TagTheSponsors wchodzą w posiadanie nazw kont modelek na Instagramie i Facebooku. Okazuje się, że większość z nich to Polki.

Agentka ustala warunki finansowe i prosi o przelanie 30% ustalonej kwoty na konto w banku Emirates NBD. Porusza się w tym wyjątkowo płynnie, a dodatkowo zagraniczne konto, może sugerować, iż nie jest to pierwsza transakcje tego typu. Podając dane do przelewu, okazuje się, że konto jest zarejestrowane na inną polską modelkę, znaną m.in. z Playboya. Ona sama - jak zapewnia - będzie towarzyszyć dziewczynom, ale nie bierze udziału w imprezach.
Internet na tropie
Wpis szybko rozszedł się po polskim internecie, a internauci nie mieli problemu z ustaleniem o kogo chodzi: widzieli zdjęcia, imiona i nazwiska, a także dokładne nazwy kont w serwisach społecznościowych. Nie wiadomo na pewno, czy modelki, o których mowa miały pojęcie, w czym biorą udział, czy może ktoś tylko wykorzystał ich wizerunek. Mimo to, część z nich już po publikacji zablokowała lub usunęła swoje konta na Facebooku czy Instagramie..
Cała sytuacja, choć była jedynie prowokacją, przypomina o aferze sprzed dwóch lat. Wtedy to na jaw wyszło, że polskie modelki brały udział w aranżowanych spotkaniach sponsorowanych. Sprawa była tym bardziej głośna, że jedną ze skazanych była Joanna Borysewicz, córka znanego muzyka Jana Borysewicza. Wtedy w programie "Uwaga" o procederze mówiła tak:
Joanna Borysewicz

Normalne dziewczyny, które pracowały jako fotomodelki. Prowadziły normalne życie, studiowały, sympatyczne, inteligentne, wygadane. Zawsze było mi bardzo przyjemnie, bo słyszałam z ich ust "dzięki, to mi pomogło". Każdy, kto prowadzi taką działalność, wie, że jest taka sytuacja, że dziewczyny pracują jako hostessy, umawiają się na kolacje biznesowe, wyjeżdżają na bankiety, imprezy. Sex, drugs and rock and roll,. tak to jest w tym wielkim świecie.

cytat z programu "Uwaga"
Artykuł oparty na zapisie rozmowy ze strony TagTheSponsors. Całość można przeczytać tutaj.

-------------
Aktualizacja: Z autorami bloga TagTheSponsor skontaktował się prawnik modelek, który żąda usunięcia materiałów oraz 500 tys. złotych odszkodowania.

Napisz do autora: michal.mankowski@natemat.pl

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
BlogiModelki
Skomentuj