
Ks. Józef Kloch ustąpił ze stanowiska rzecznika episkopatu. Czy w Kościele w Polsce jest już odpowiedni klimat, aby jego następcą została osoba świecka, w dodatku kobieta? Postanowiłam to sprawdzić!
Dwanaście lat to kawał czasu – trzy razy zmieniali się przewodniczący episkopatu, cztery razy sekretarze generalni KEP, cztery razy prymasi Polski a nawet papieże – za kadencji ks. Klocha było ich trzech. Sam rzecznik, zapytany o najważniejszy moment w swojej pracy bez chwili wahania wskazuje właśnie ustąpienie Benedykta XVI – coś, co zdarza się raz na setki lat. – To było zaskoczenie. Także dlatego, że informacja nie wyszła poza grono najbliższych współpracowników papieża, media niczego wcześniej się nawet nie domyślały. Dyskrecja współpracowników Ratzingera była niesamowita – komentuje ks. Kloch.
Taki postulat wprost formułuje Błażej Strzelczyk, publicysta „Tygodnika Powszechnego”. – Marzę o kobiecie na takim stanowisku. Marzę w ogóle o wszechobecności kobiet w strukturach kościelnych – mówi. Zdaniem dziennikarza, mamy w Kościele katolickim generalny dyskomfort w obsadzaniu stanowisk medialnych.
W przypadku rzecznika prasowego powinno wziąć się w nawias prywatne sympatie i antypatie wobec mediów. Perspektywa świeckiego z odpowiednim temperamentem miałaby szansę na rozbicie utartych schematów, które pewnie jakoś funkcjonują w KEP. Inna rzecz, że rzecznik nie może być odpowiedzialny tylko za tłumaczenie gaf biskupów. Ks. Kloch przetarł ścieżki. Nie tylko w kontakcie z mediami Ale też w podejściu do Social. Następny rzecznik musi sprostać
Jak dziś, po siedmiu latach rzecznikowania, Grzybowska patrzy na swoją pracę? Czy kobiecie trudniej jest odnaleźć się w tej roli, w środowisku zdominowanym przez mężczyzn, którzy nie są przyzwyczajeni do kobiet na ważnych stanowiskach?
Jestem do tej pory jedynym rzecznikiem – kobietą w Kościele w Polsce, w innych krajach europejskich taka praktyka ma już miejsce od lat. Nie byłam wcześniej rzecznikiem w instytucji świeckiej, więc trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy jest mi trudniej, po pierwsze jako kobiecie, a po drugie dlatego, że pełnię funkcję rzecznika w środowisku kościelnym. Myślę jednak, że nie. W każdym razie nie mam poczucia, że rzecznik – mężczyzna byłby traktowany lepiej. Natomiast wydaje mi się, że dzięki temu, iż piastuję to stanowisko jako osoba świecka, mam dobry kontakt ze świeckimi mediami lokalnymi
Taki postulat, jak nie trudno się domyślić, wywoływał oczywiście oburzenie: „Jak to? Parytety i równouprawnienie w Kościele?! To przecież pachnie (czy raczej śmierdzi) tym paskudnym feminizmem!”. Pojawiły się również głosy, że jeśli już w Kościele czegoś brakuje, to właśnie męskiego pierwiastka. Zgoda, ale.. nie do końca – wystarczy pójść do jakiejkolwiek świątyni na niedzielną mszę, by przekonać się, że większość w kościelnych ławach to kobiety, panów jest jak na lekarstwo. Ale to mężczyźni są rzecznikami prasowymi, dyrektorami kościelnych placówek, instytucji charytatywnych...
Płeć (czy stan duchowny) jest tak naprawdę kwestią drugorzędną, jeśli chodzi o wybór rzecznika episkopatu. Bardziej od płci czy bycia osobą konsekrowaną liczą się tu kompetencje, profesjonalizm, pewne predyspozycje osobowości
Ks. Kloch nie chce rozmawiać o swoim następcy. – Nie jest moim zadaniem wskazywanie, kto miałby zostać rzecznikiem, jaki miałby on być. Będzie to jeden z najbliższych współpracowników sekretarza generalnego czy przewodniczącego episkopatu i to oni wskażą kandydatury po konsultacjach z biskupami, jakie się obecnie toczą. Powiem jedynie, że w episkopatach Europy mniej więcej co trzeci lub co czwarty rzecznik to osoby świeckie, reszta to duchowni i siostry zakonne. Zupełnie niedawno rzecznikiem episkopatu Turcji była kobieta. U naszych sąsiadów, Niemców, przez wiele lat stanowisko to piastowała kobieta. W krajach Europy środkowowschodniej przeważają duchowni. Decyzja co do mojego następcy należy do biskupów – ucina wszelkie spekulacje.
Wspólnota kościelna wciąż uczy się coraz lepszego komunikowania ze światem zewnętrznym, także za pomocą nowoczesnych środków, jak social media. Ale i tak zawsze najważniejszy jest człowiek. W dziennikarzach trzeba widzieć ludzi, szukających informacji, którym trzeba pomóc. Tak, w miarę możliwości, starałem się pełnić moją funkcję. Będąc rzecznikiem, trzeba być otwartym na pomaganie ludziom
Napisz do autorki: marta.brzezinska@natemat.pl
