Taką informację znajdują klienci sklepu
Taką informację znajdują klienci sklepu Fot. Facebook/Racjonalista.pl

Zdjęcie tablicy informacyjnej, która pojawiła się przed centrum handlowym w Kołobrzegu obiegło internet i wzbudziło duże zainteresowanie. ”Brawo!Tak trzymać” – napisało wielu internautów, którym pomysł bardzo się spodobał. Bo właściciel – w bardzo familijnym tonie – napisał, że od września sklep w niedziele będzie nieczynny. ”Nasi pracownicy niedziele będą spędzać z rodzinami. Zapraszamy na zakupy weekendowe w piątki i soboty” – czytamy.

REKLAMA
Oczywiście pomysł podzielił internautów i na facebookowym profilu Racjonalista pl, który zamieścił zdjęcie, skrajnych opinii nie brakuje. Niektórzy biją brawo i gratulują właścicielowi. Piszą, że pamiętają czasy, gdy w niedzielę wszystko było zamknięte, a zakupy trzeba było zrobić w soboty do godziny 14-ej i każdy zdążył. Inni psioczą, że nie rozumieją uszczęśliwiania pracowników na siłę. Narzuconą, wolną niedzielą właśnie. ”To jest idiotyzm. Klienci znów pójdą do Tesco 24 godz. To konsekwentnie zamknijmy restauracje, puby, bary, olejmy autobus i wstrzymajmy transport. Zamknijmy hotele” – napisał ktoś.

Internauci o wolnej niedzieli

• W Holandii są miejscowości w której w ndz jest zamknięte wszystko, a te sklepy które są otwarte, są w przeważającej mniejszości, i jakoś nikt z tego powodu nie cierpi, po prostu trzeba zrobić zakupy wcześniej, jest zawsze jeden dzień kiedy wszystko jest otwarte dłużej, zazwyczaj czwartek, albo piątek.

•Przede wszystkim będą mieć dzień wolny z którym zrobią co chcą. Polskiego pracownika się nie szanuje a to już jest jakiś krok na przód. Ktoś kto nie potrafi tego zrozumieć nigdy nie widział ich ciężkiej pracy i zarobków.

• Każda galeria, supermarket powinny być zamknięte w niedziele!!!!!!!

• I o to chodzi, trzeba pamiętać, że to ludzie są ważni, nie pieniądze!!! Do tego wiadomo nie od dziś, ze wypoczęty i zadowolony pracownik to wzorowy pracownik. W takim systemie to i ja mogłabym pracować, bo widać poszanowanie dla pracownika- człowieka... Czytaj więcej

Chodzi o Sukces, supermarket w Kołobrzegu. Patrząc na stronę internetową, można odnieść wrażenie, że całkiem duży budynek – zbudowany w 1997 roku, 2000 metrów kwadratowych. Na parterze supermarket i piekarnia. Na piętrze meble – ”największy salon meblowy w Kołobrzegu”. Na stronie internetowej można również przeczytać taką informację: ”Od samego początku, naszym celem było obsługiwanie klientów oczekujących czegoś extra. Wysokie standardy obsługi i szeroki niekonwencjonalny asortyment, przyczyniły się do tego, że długi czas byliśmy sklepem kreującym i wyznaczającym kierunki i standardy handlu w Kołobrzegu”.
Czynny tylko spożywczy
Dzwonimy do Sukcesu. Bez względu na opinie, inicjatywa właściciela i tak wydaje się godna podziwu. Czy tak bardzo dba o pracowników, że nie liczy się z kosztami zamknięcia sklepu na jeden dzień? Tym bardziej, że obok – jak sam informuje na stronie internetowej – znajduje się Leroy Merlin, który w niedziele odwiedza wielu klientów.
I tu niespodzianka. Okazuje się, że sklep meblowy jest już zamknięty, a całe centrum przeznaczone jest do likwidacji. – Właściciel chce sprzedać albo wynająć cały budynek. Kartka wisi już od lutego. Chce w ogóle wyjechać z Kołobrzegu – mówi jedna z pracownic. Jak sama przyznaje, czynny jest jeszcze tylko spożywczy. – Były zwolnienia, została nas już tylko resztka. Idzie ku końcowi – mówi.
– A wolne niedziele? – pytam.
– To prawda, będą od września.
– Żeby spędzać więcej czasu z rodziną?
– Nie, nie! Tylko dlatego, że właściciel chce zlikwidować firmę...
Kilka miesięcy temu pisaliśmy w naTemat o otwarciu nowej galerii handlowej w Kołobrzegu. Z powodu darmowych gadżetów rozdawanych z okazji otwarcia to był prawdziwy szturm. Przybyli kołobrzeżanie nawet nie próbowali zachować pozorów spokoju i opanowania, tłumnie rzucając się po bezpłatne upominki. W Sukcesie pewnie takich akcji nie było...

napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl