Ponad rok temu doszło do porwania grupy nigeryjskich dziewcząt.
Ponad rok temu doszło do porwania grupy nigeryjskich dziewcząt. rSnapshotPhotos/ Shutterstock.com

To może być finał tragicznej historii nigeryjskich uczennic, które na początku 2014 roku zostały porwane z internatu w wiosce Chibok. Nie ma jeszcze stuprocentowej pewności, czy wśród 241 kobiet i dzieci uwolnionych po wtorkowym nalocie, są te, które zostały brutalnie uprowadzone.

REKLAMA
W zeszłym tygodniu nigeryjskie wojsko dokonało nalotu na dwa obozy radykalnych islamistów. W efekcie uwolniono więźniów. Naloty doprowadziły również do aresztowania 43 bojowników Boho Haram i lidera grupy - Bulama Modu.
Kiedy w maju tego roku z innego obozu Boko Haram uwolniono 234 kobiety okazało się, że prawie wszystkie były w ciąży. To dowód na to, że kobiety były gwałcone i prawdopodobnie zmuszane do ślubu z islamskimi bojownikami. Nie wiadomo jeszcze, ile z uwolnionych w zeszłotygodniowym nalocie kobiet jest w ciąży.
Pod koniec zeszłego roku wyciekło wideo, na którym lider Boko Haram Abubakar Shekau mówi, że sprawa dziewcząt jest już od dawna nieaktualna, ponieważ wydał je za mąż. Miesiąc po uprowadzeniu powiedział również, że ma zamiar sprzedać uprowadzone kobiety.
Wyznał, że to nic trudnego, ponieważ wciąż istnieje rynek handlu ludźmi, a kobiety są niewolnikami. – Chcę zapewnić moich muzułmańskich braci, że Allah uznaje niewolników w Islamie – mówił Shekau. Celem Boko Haram jest ustanowienie własnego kalifatu w Nigerii.
W zeszłym roku, kiedy doszło do uprowadzenia ponad 200 dziewcząt ze szkolnego internatu, politycy i osoby publiczne przyłączyły się do akcji #bringbackourgirls, w tym Pierwsza Dama USA Michelle Obama. Na całym świecie odbywały się protesty. Teraz świat ma nadzieję, że wśród uwolnionych 241 kobiet ze zlikwidowanych obozów w Nigerii, są uczennice uprowadzone w kwietniu 2014 roku w Chibok.
źródło: CNN