Jesteśmy szczęśliwcami? "Rok 2014 zakończył najlepsze ćwierćwiecze w historii 400 lat Polski i Polaków"

Według Janusza Piechocińskiego minione ćwierćwiecze było najlepsze "w historii 400 lat Polski i Polaków". Tak dobrego wyniku nie osiągnął nawet król Jan III Sobieski
Według Janusza Piechocińskiego minione ćwierćwiecze było najlepsze "w historii 400 lat Polski i Polaków". Tak dobrego wyniku nie osiągnął nawet król Jan III Sobieski Fot. "Portret rodziny Sobieskich", autor nieznany / Wikimedia.org / PD
O minionych 25 latach politycy wypowiadają się różnie. Do grona entuzjastów pierwszego ćwierćwiecza III RP należy Janusz Piechociński. – W mojej ocenie rok 2014 zakończył najlepsze ćwierćwiecze w historii 400 lat Polski i Polaków – oświadczył lider PSL.

Podczas rozmowy z radiem RMF FM wicepremier podkreślał, że polska polityka potrzebuje przede wszystkim stabilności na szczeblu centralnym, a nie kontynuowania wojny PO-PiS. Do Europy, w tym i Polski, zbliżają się bowiem nowe, niezwykle poważne wyzwania. Jednym z nich jest masowa imigracja z Afryki i Bliskiego Wschodu.


Tymczasem, jak zaznaczył Piechociński, w obecnej sytuacji prezydent Andrzej Duda i premier Ewa Kopacz nie potrafią porozmawiać nawet o tak gardłowej sprawie jak napływ uchodźców do Europy.

– To każe mi proponować wielką koalicję. Po to, żeby zakończyć świętą wojnę PO-PiS-u – zaznaczył minister gospodarki. O takiej koalicji Piechociński mówił kilka dni temu w studiu stacji TVN24. Miałaby się ona składać z przedstawicieli PO, PiS i PSL. Na czele tworzonego przez nią rządu stałby właśnie Piechociński.
Wicepremier uważa, że przejawem nieracjonalności i niepotrzebnego eskalowania wewnętrznych konfliktów jest to, co dzieje się wokół Ustawy o uzgodnieniu płci (gdy Sejm głosował nad projektem tej ustawy Piechociński poparł go, by ułatwić przeprowadzanie prawnej procedury zmiany płci metrykalnej). Według niego prezydenckie weto w tej sprawie najprawdopodobniej trafi pod obrady Sejmu kolejnej kadencji.

– Z jednej strony będziemy mieli głosowanie za wolnością, a z drugiej strony będziemy mieli głosowanie przeciwko rodzinie. Tak to zostało bardzo mocno wyartykułowane, a już nikt nie wie, o co chodzi. W każdym razie wiem, że takie podziały są w Polsce dyktowane. Dzisiaj, wobec tego, co idzie, w najbliższej przyszłości, szykuje się zupełnie inna potrzeba polityki. – powiedział Piechociński.

Lider PSL dał przy tym do zrozumienia, że nie jest zainteresowany utworzeniem po wyborach koalicji, w skład której wchodziłyby tylko dwa ugrupowania: PiS i PSL. – Nie wejdę do rządu z radykałami PiS-u sam – oznajmił Piechociński.

źródło: RMF FM
Trwa ładowanie komentarzy...