Grupa naTemat

"Kogo na czarną listę PiS? Łukaszewicza i Barcisia!". Tak Jerzy Zelnik doniósł na kolegów popierających PO

Radiowy żart Kuby Wojewódzkiego ujawnił, że mentor PiS Jerzy Zelnik jest gotów pomagać w tworzeniu czarnych list przeciwników partii Jarosława Kaczyńskiego.
Radiowy żart Kuby Wojewódzkiego ujawnił, że mentor PiS Jerzy Zelnik jest gotów pomagać w tworzeniu czarnych list przeciwników partii Jarosława Kaczyńskiego. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wydawało się, że kapowanie znajomych i współpracowników, by przypodobać się władzy to coś, o czym będziemy jedynie czytać w podręcznikach historycznych i wspomnieniach tych, którzy musieli przeżyć II wojnę światową i PRL. Mentor Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Zelnik udowodnił niestety, że te czasy chyba właśnie wracają... W radiowym "wkręcie" Kuby Wojewódzkiego legendarny aktor udowodnił, że bez skrupułów jest w stanie pomóc w tworzeniu czarnej listy kolegów będących zwolennikami PO.

Audycje, w których prezenterzy dzwonią do kogoś, by go wkręcić to radiowe hity. Zwykle są sporą dawką śmiechu, ale inaczej stało się z żartem, który Kuba Wojewódzki na antenie "Rock Radia" chciał zrobić aktorowi Jerzemu Zelnikowi. Otrzymał on z rozgłośni telefon, w którym jeden z prezenterów wcielił się w rolę kogoś z nowej ekipy kroczącej po władzę, kto chciał od popierającego Prawo i Sprawiedliwość aktora pomocy w stworzeniu listy "takich, którzy na prezydenta Dudę, jak jeszcze nie był prezydentem źle się wyrażali".


– Kto taki mógłby trafić na naszą czarną listę – dopytywano Jerzego Zelnika. A ten bez najmniejszych oporów zaczął wymieniać nazwiska. – A ci, rozumiem... – stwierdził. I pierwszego na czarną listę nowej władzy wytypował prezesa ZASP-u Olgierda Łukaszewicza. Szybko Jerzy Zelnik zreflektował się jednak, że tego kolegi po fachu nie da się ukarać z poparcie dla PO odesłaniem ze sceny, bo na emeryturze już jest.

Wtedy jednak Jerzy Zelnik przypomniał sobie o kimś, kto negatywnym nastawieniem do Prawa i Sprawiedliwości, oraz prezydenta Andrzeja Dudy jeszcze bardziej zalazł mu za skórę. – Zaraz jak on się nazywa...? Artur Barciś! (...) On raczej miał takie wypowiedzi "anty" bardziej. Bardziej był za prezydentem Komorowskim – doniósł artysta. Całe nagranie tej kuriozalnej rozmowy możecie znaleźć pod tym linkiem.

"Ta rozmowa obnażyła coś potwornego, co mówi więcej niż wszelkie deklaracje polityczne, niż ten szajs polityczny lejący się przed wyborami z mediów" – skomentowała w emocjonalnym felietonie Karolina Korwin-Piotrowska. "Gdy żart radiowy obnaży ludzkiego skur..." - komentują jeszcze ostrzej internauci na Wykop.pl.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaWyboryPrawo i Sprawiedliwość
Skomentuj