Lustrują i grzebią w życiu prywatnym prof. Staniszkis. Tak płaci za nazwanie ekipy Kaczyńskiego "infantylną dyktaturą"

Prof. Jadwiga Staniszkis wyrasta na wroga numer jeden partii rządzącej...
Prof. Jadwiga Staniszkis wyrasta na wroga numer jeden partii rządzącej... Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Po tym, gdy prof. Jadwiga Staniszkis w najnowszym wywiadzie stwierdziła, iż Andrzej Duda "kompromituje się jako prezydent i prawnik" kwestią czasu pozostało, kiedy internetowe zastępy bezkrytycznych sympatyków PiS wezmą ją na celownik. Pierwsi w popularną dotąd na prawicy socjolożkę uderzają w poniedziałkowy wieczór na założonym przez Igora Janke portalu blogowym Salon24.

Gdy chwaliła działania Prawa i Sprawiedliwości, wspierała walkę ekipy Jarosława Kaczyńskiego w kampanii wyborczej i w związku z tym krytykowała swoją córkę za start z list Nowoczesnej, prof. Jadwiga Staniszkis pozostawała idolką prawicy. Sympatię wyborców PiS przez lata zyskiwała jednak przede wszystkim za celne punktowanie pomyłek poprzedniej władzy.


Twardy elektorat partii nie sądził jednak, że tak będzie również, gdy władza powróci w ręce Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem dzisiejszą ekipę rządzącą nazywa on "infantylną dyktaturą". I szybko z "prawdziwego autorytetu" staje się dla ludzi wciąż wiernych partii rządzącej częścią tak znienawidzonego przez nich mainstreamu.
prawicowy bloger na Salon24

Ze zdziwieniem obserwowałem przez lata jak kreowano prof. Jadwigę Staniszkis na prawicową demiurżkę. (...)Nie słuchajcie "gadających głów" w mainstrimowych mediach. Niech nie będą one dla was inspiracją. Mainstream zabija szczerość i prawość. Tak działa po prostu magia telewizyjnego studia, kamer i reflektorów. Tymczasem prawdziwe idee mogą zrodzić się jedynie w zaciszu domowych gabinetów. Czytaj więcej

W przytoczonym powyżej wpisie z Salon24 można jednak znaleźć też odniesienia do przeszłości prof. Jadwigi Staniszkis, w tym lustracji jej życia prywatnego. "O tym, że nie nadaje się ona na symbol polskiej matrony (choć nazwisko kresowe) świadczyły jej ekshibicjonistyczne wyznania o Iredyńskim" - czytamy. Autor wypomina jej też udział w spotkaniu w Białymstoku z ludźmi o rzekomo "libertyńskich poglądach", które miało miejsce... 20 lat temu.

To jednak i tak nic przy pojawiających się pod artykułami na temat opinii prof. Staniszkis o PiS komentarzach, w których ich autorzy do uderzenia w swój niedawny autorytet próbują użyć faktu, iż podczas wydarzeń z 1968 roku obracała się ona w towarzystwie m.in. Adama Michnika i bywała w jego mieszkaniu. O czym wiadomo z... akt komunistycznej bezpieki, która ją śledziła.

Tylko silniej przypomina to o fakcie, iż do demontażu demokratycznego ustroju, za który prof. Staniszkis krytykuje PiS, partia ta delegowała przede wszystkim uwikłanego w procesy polityczne w PRL prokuratora Stanisława Piotrowicza, który po zakończeniu stanu wojennego otrzymał od reżimu gen. Wojciecha Jaruzelskiego wysokie odznaczenia państwowe. Przypomnijmy, że prof. Jadwiga Staniszkis w tym czasie doradzała "Solidarności" i publikowała w prasie podziemnej...

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowa
Skomentuj