Stylistka Kuby Wojewódzkiego wbija szpilę millenialsom – za to, jak się ubierają

Olga Piekarska Fot. Irina Yarulina
Olga to przede wszystkim świetna babka. Jedna z najlepszych polskich stylistek. Od lat ubiera Kubę Wojewódzkiego. Pracowała dla "Twojego Stylu", szefowała działowi mody miesięcznika "InStyle". Współpracowała prawie ze wszystkimi gwiazdami polskiej sceny muzycznej i aktorskiej. Odpowiada za stylizacje w programach telewizyjnych, w tym między innymi w Małych Gigantach. Według mnie jest głównie trendsetterką. Modę nosi na swój sposób. Nieprzewidywalnie i z dystansem do siebie samej. Nonszalancko. Jest w tym coś z dekadencji i kiczu jednocześnie. Przeczytajcie jej modowy kwestionariusz.

Twój styl
Nie jestem go w stanie zdefiniować jednym słowem. Nie mogę go również zaszufladkować, bo nie mam ani klasycznego ani rockandrollowego stylu. To jest raczej wybuchowa mieszanka wszystkiego. Trochę jak gotowanie bez przepisu. Mam sporo rzeczy vintage, jak również całkiem pokaźną kolekcję śmiesznych, kolorowych historii. Wszystko to nieprzewidywalnie ze sobą łączę, w zależności od mojego nastroju i samopoczucia.
Nigdy nie włożyłabym…
Nie ma rzeczy, których się boję zarówno pod względem kroju jak i koloru. Nie łączę ich natomiast w oczywisty sposób. Nigdy nie włożyłabym jednak niczego, co jest tanie w sensie wyglądu. Nie chodzi o kicz, który może być świetny. Raczej o rzecz, która jest tandetna i źle wykonana. Nie byłabym również w stanie ubrać się w stu procentach klasycznie. Nawet jeśli muszę dostosować się do okazji, zawsze staram się założyć taki element, który jest mój, i który ten zachowawczy styl zrujnuje. Zestawienie garsonki i szpilek nie jest dla mnie. Czułabym się w tym fatalnie, nawet jeśli ta garsonka byłaby od Chanel. W takim wydaniu byłoby to dla mnie bardzo nienaturalne. Podobnie z garniturem czy typową sukienką do kolan.



Nie noszę też puchowych kurtek i płaszczy, mimo, że są bardzo ciepłe. Co roku staram się podejść do tego bardzo praktycznie i jednak kupić którąś z tych rzeczy…ale jak do tej pory nigdy mi się to nie udało.
Styl to…
Jednym słowem – styl to człowiek. Mówi się, że Kate Moss ma świetny styl. I to prawda, bo ona jest świetnym człowiekiem w rozumieniu całości. Bez względu na to, czy ma na sobie suknię wieczorową czy podarte jeansy, zawsze jest ubrana w swoim stylu. Nie jest też oczywiście tak, że ubranie wyznacza styl. Wg mnie to osobowość wyznacza styl, a ubranie jest po prostu jednym z komunikatów tego stylu. Podobnie jak fryzura, make-up, samochód, to gdzie jeździmy na wakacje, czy w jaki sposób mamy urządzone mieszkanie.

Czy żeby dobrze się ubrać, potrzebne są duże pieniądze?
Nie, w ogóle kasa nie jest potrzebna. Oczywiście jakieś pieniądze trzeba mieć, ale uważam, że w zwykłych second handach czy sieciówkach można znaleźć naprawdę świetne rzeczy i doskonale się ubrać.

Pracując w tym zawodzie przez kilkanaście lat, widzę jak zmieniła się ulica. Jeszcze 10 lat temu ludziom nie zależało na tym, żeby się modnie ubrać. W tej chwili jest dokładnie odwrotnie, ludzie kochają być modnie ubrani. Z drugiej jednak strony, jestem zawiedziona młodymi ludźmi, którzy mają w tej chwili dostęp do wszystkiego, a mało kombinują – w większości wyglądają tak samo. Nie obserwują trendów, nie noszą tych rzeczy po swojemu. Są kopiami manekinów ze sklepowych witryn.
Skąd to się bierze?
Z lenistwa, z naśladownictwa, bo tak na przykład wyglądają koleżanki w szkole, na uczelni czy w pracy. Jak rozglądam się po polskiej ulicy, to wszędzie widzę klony Kasi Tusk. Wg mnie te dziewczyny są ładnie ubrane, ale to nie ma nic wspólnego ze stylem…Generalnie ładne ubranie, jest lepsze niż brzydkie ubranie. Styl polega na tym, żeby w ubraniu czy w czymkolwiek innym, pokazać swój charakter, lub to co mamy w sobie charakterystycznego. To małe smaczki tworzą styl. A nie dosłowność.

Która z polskich gwiazd ma styl?
W Polsce jest kilka osób, które szanuję za to jak się ubierają. Lubię ludzi, którzy przykładają wagę do ubrania. Gośka Kożuchowska, Magda Gessler, Majka Sablewska – uważam, że dobrze się ubiera. Anka Kuczyńska – zdecydowanie ma swój styl. Widać to w niej samej, ale też w jej projektach. Wszystko co ją otacza, to jak wyglądają jej ubrania, jej butik, jest wynikiem jej stylu właśnie. Widzisz ją ‘z kilometra’, nawet stojącą tyłem, i wiesz, że to jest ta osoba, a nie inna. To jest definicja stylu. Jest to coś charakterystycznego i łatwo rozpoznawalnego dla danej osoby. Świetnie ubiera się również Łukasz Mazolewski, właściciel salonu TEN.
Ulubiony projektant…
Marc Jacobs – uwielbiam go! Bardzo cienię go za to, co zrobił dla Louis Vuitton. Za to, że robi coś, co lubię najbardziej, czyli łączy ze sobą różne rzeczy w bardzo nieprzewidywalny sposób. Coś bardzo eleganckiego z czymś sportowym. Miksuje ciężkie z lekkim, błyszczące z matowym. I wszystko to jednocześnie ze sobą gra. On umie zachować balans i równowagę w łączeniu. Projektuje rzeczy mocne w przekazie. Mogłabym być ubrana jego ciuchami od góry do dołu.

Kosmetyki…
Nigdy nie poświęcałam zbyt wiele czasu na dbanie o siebie, ale miałam to szczęście, że zawsze miałam dostęp do dobrych kosmetyków. Przede wszystkim lubię mieć kosmetyki, które pięknie pachną. Z tego czerpię największą przyjemność. Zapach działa na mnie znacznie bardziej, niż myśl, że wszystkie te kremy i szampony zdziałają cuda. Uwielbiam na przykład mieć kąpiel z pianą, i do tego zapaloną świecę. To kwestia zmysłów.
Buty…
Mam dużo butów, które szybko niszczę. Szczerze mówiąc nie dbam o nie. W każdych prowadzę samochód, sporo imprezuję, co je zabija.
Dodatki…Mogą być drogie lub tanie. Ważne jest, żeby mieć trochę prawdziwej biżuterii. Takie rzeczy warto kolekcjonować, przekazywać z pokolenia na pokolenie. Mają w sobie nie tylko coś z pamiątki. Są ważne ze względów emocjonalnych. Sztuczna biżuteria jest tania i dostępna. Daje efekt za to używam jej krótko. Z torebkami jest jak z butami. Warto jest mieć ich kilka, dobrych i drogich.

Napisz do autorki: katarzyna.soltysik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...