
"Maciej Stuhr ośmieszony w teatrze. W ramach protestu widownia „wyklaskała” go ze sceny" – donosiła Niezależna.pl, a za nią inne prawicowe media. Tymczasem w piątkowy wieczór Krystyna Janda zamieściła nagranie ukazujące ten incydentu, które dowodzi, że przeszkadzać Stuhrowi próbował zaledwie jeden mężczyzna. I to jego wyklaskała z sali widownia Teatru Polonia.
REKLAMA
Kłamstwo ma krótkie nogi. Zwłaszcza w czasach, gdy każdy smartfon jest wyposażony w kamerę. Skorzystał z niej jeden z widzów Teatru Polonia, który 29 marca był na widowni podczas incydentu, którym emocjonowała się prawica. Jego nagranie potwierdza prawdziwość słów Krystyny Jandy, która od razu skontrowała rewelacje sympatyków Prawa i Sprawiedliwości.
W rozmowie z naTemat sprawę komentował też sam Maciej Stuhr. – Ja o tym wszystkim dowiedziałem się już po spektaklu. W trakcie nie miałem pojęcia, że ktoś protestuje czy próbuje mnie wyklaskać. Nie było tam żadnej grupy osób, jak piszą niektórzy, ale jeden starszy pan, którego nawet nie do końca było słychać. Trudno było zorientować się, że to jakiś protest – stwierdził.
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
