
Rodzice robili selfie i ściskali dłoń, a dzieciaki zadawały pytania, na które prezydent odpowiadał. Dzieci, jak to dzieci, pytały wprost. Na przykład o ulubione przedmioty w szkole. – Nie miałem nigdy przedmiotu, który bardzo bym faworyzował. Nie byłem też jakimś powalającym uczniem – odparł Andrzej Duda ku uciesze dzieci i dorosłych.
REKLAMA
Andrzej Duda odwiedził w środę Piekary Śląskie. Złożył wieniec przy kopcu Wyzwolenia, a potem spotkał się z mieszkańcami. Dzieciaki były bezbłędne, co widać na poniższym nagraniu.
– A pan lubi chodzić na galowo? – spytał jeden z chłopców.
– Wiesz, ja tak lubię chodzić na galowo, jak robotnicy lubią swoje stroje robocze. To jest mój strój roboczy – usłyszał w odpowiedzi. Salwa śmiechu. – Ta praca wymaga takiego stroju. Ja tak chodzę od bardzo dawna, można się przyzwyczaić. Ale bardzo lubię chodzić w dżinsach – dodał.
– Wiesz, ja tak lubię chodzić na galowo, jak robotnicy lubią swoje stroje robocze. To jest mój strój roboczy – usłyszał w odpowiedzi. Salwa śmiechu. – Ta praca wymaga takiego stroju. Ja tak chodzę od bardzo dawna, można się przyzwyczaić. Ale bardzo lubię chodzić w dżinsach – dodał.
Dzieci pytały też, jak mu się podoba w Piekarach, prezydent mówił, że bardzo, ale w pewnym momencie stwierdził, że "musi pędzić". – Ukłony dla rodziców – rzucił.
Kto wie, gdyby rozmowa trwała dłużej, może dzieci nakłoniły prezydenta do ciekawszych zwierzeń. Dorośli poprzestali na selfie, uściskach i ogólnym zachwycie. – Tak trzymać panie prezydencie! – słychać było w tłumie.
Ktoś skomentował tylko, że zabrakło Agaty Dudy. To ona częściej spotyka się z dziećmi.
