Komentatorzy rzeczywistości, czyli 7 rysowników, których jeśli wciąż nie znasz, musisz poznać

Rysownicy z mediów społecznościowych to autorzy, którzy doskonale odczytują nasze nastroje, a swoje stanowisko w ważnych sprawach potrafią zawrzeć na jednym rysunku. Kiciputek
Napisać felieton - trudna rzecz, błyskotliwa riposta - rzadkość, zabawny skecz kabaretowy tym bardziej. W oceanie kiepskich żartów, nietrafionych uwag i chybionych złośliwości, myśl, która zachwyci publikę ładunkiem inteligencji, głębokości przekazu w lekkiej, prostej formie to rarytas. Są jednak twórcy, którzy w naszych polskich mediach mają się znakomicie. To rysownicy. Bardzo wrażliwi na nastroje społeczne, bacznie obserwują, czują i rysują. Znaleźliśmy takich, którzy robią to znakomicie

Ladacznica

Bardzo niepozorna postać, która na pierwsze spotkanie przynosi popcorn, wino, piwo, chipsy i wiaderko lodów. Zazwyczaj chce jej się spać, jest znudzona i męczą ją ludzie. Od października do kwietnia jest jej ciągle zimno, a każdy weekend bez względu na porę roku spędza w domu. Jej samotność jest przewlekła, a nadwaga nie do pokonania. Na skraju alkoholizmu i depresji żyje od piątku do piątku, dla rozrywki oglądając seriale, a dla przyjemności jedząc pączki. Pomyśleć można – przyjaciółka idealna. W takim towarzystwie nietrudno się pocieszyć. Ladacznica oczyści was z wszelkich wyrzutów sumienia. Ale nie jest to jej największy atut. To, za co kochamy ją najbardziej to fakt, że w ważnych sprawach potrafi zabrać głos i trafić w dziesiątkę. Takich przyjaciółek nam trzeba!

Janek Koza

Fani gatunku zapewne Janka znają, a zwolennicy partii rządzącej czytają z nienawiścią. Janek jest bowiem ironicznym feministą, mądrym, wrażliwym na społeczne bolączki bardzo spostrzegawczym facetem, któremu nie jest obcy ani los pracowników korporacji, ani polskiej rodziny, ani homoseksualistów, ani ateistów. Choć na każdego Janek potrafi wymyślić złośliwy dowcip, to tych, w których celuje na serio może zaboleć. Ośmiesza hipokryzję, nie lubi głupoty, wkurza go brak kultury. Wytyka nam słabości bez owijania w bawełnę, ale poważnych błędów nie wybacza. Zwłaszcza politykom.

Bolimienoga

Te komiksy łamią wszelkie tabu i wszystkie zasady poprawności politycznej. Autor nabija się z brzydkich, słabszych i niepełnosprawnych. Najlepiej bawi się ubliżając kobietom i homoseksualistom, wytykając głupotę oraz próżność. Bywa wulgarny, każde wzruszenie czy szczerą emocję bezlitośnie wyśmieje. Jest okrutny... i nie da się go nie kochać. To wielka lekcja dystansu do siebie, świata i trudnych spraw, którymi codziennie zajmujemy się jako dorośli i poważni obywatele. Komiksy Bolimienoga są trochę jak odhamowanie po dużej ilości procentów z tą różnicą, że nie ma po nich kaca. Polecamy!

Kiciputek

To superbohaterka, która sama o sobie pisze, że ratuje świat przed niedoborem śmiesznych kotów w internecie, a jej przeznaczeniem jest walka z niesprawiedliwością i wnoszenie lodówek na szóste piętro. Z żadnym z tych celów nie można się nie zgodzić. Kiciputek to jednak przede wszystkim dziewczyna taka jak ty, która czyta w twoich myślach. Doskonale wie, jak czujesz się w święta, o czym rozmawiasz ze swoim chłopakiem i w jaki sposób poprawiasz sobie samoocenę gdy nie chce ci się pracować. Nie musisz jej mówić, że kupiłaś kolejny kalendarz bez sensu, ani że ciągle masz ochotę na pizzę. Kiciputek to wie, rozumie i zrobi z tego fajny komiks.

Remek Dąbrowski


Kreska trochę w stylu Raczkowskiego, i podobnie jak w przypadku klasyka, jest to "kreska, która wciąga". Proste rysunki dosadnie komentują stosunek autora do problemów społecznych i wydarzeń politycznych. Remek Dąbrowski ceni polszczyznę w oryginalne, obnaża absurd pracy w korpo i nie zostawia suchej nitki na politycznych przepychankach. Zdecydowanie nie lubi narodowców, stoi raczej w kontrze do wchodzących z butami w naszą wolność. To rysownik, którego prace jako zbiór można spokojnie potraktować jak kalendarium politycznych afer w wielkim, błyskotliwym, słodko-gorzkim skrócie.

zycie-na-kreske


Marta Zabłocka, autorka komiksów rysuje babską codzienność z przymrużeniem oka i sporą dawką humoru. Bohaterka jej rysunków żyje z kotami i dziewczyną, dużo pracuje, nie lubi poniedziałków i odchudzania. Łatwo się z nią utożsamić, tym bardziej, że miewa refleksje o życiu, bliskości i miłości godne największych filozofów. Choć przedstawione za pomocą bardzo prozaicznych żartów sytuacyjnych, trafiają w punkt i czasem chcielibyśmy, by nie były do końca serio.

Jarek Kozłowski

Jarek Kozłowski nie lubi stereotypowego Polaka, a scenę polityczną traktuje jak niewyczerpane źródło dobrych dowcipów. Szanuje zwierzęta, czasem bardziej niż ludzi. Nawet w sytuacjach, w których po obejrzeniu wieczornych wiadomości jest ci wstyd za to, w jakim żyjesz kraju, Jarek zinterpretuje tak, że się uśmiechniesz. Nie jest przesadnie okrutny, za to ma charyzmę, jest bezpośredni, ale łagodny. I to jego wielka moc.

Napisz do autorki: ewa.bukowiecka-janik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...