Niezwykła metamorfoza Głogowa robi wrażenie. Odbudowali jedno z najpiękniejszych miast w dzisiejszych granicach Polski

Do tego miasta prowadzi różowy most. Można dyskutować, albo kręcić nosem, że Głogów nie został wiernie odbudowany. Efekt po 30-latach od rozpoczęcia prac robi wrażenie.
Do tego miasta prowadzi różowy most. Można dyskutować, albo kręcić nosem, że Głogów nie został wiernie odbudowany. Efekt po 30-latach od rozpoczęcia prac robi wrażenie. Fot. screen/google.pl/maps
Aby zrozumieć czego głogowianie dokonali, trzeba było przed laty zobaczyć hektary ruin porośnięte zielskiem w centrum Głogowa. Po latach ujrzałem to miasto i zaniemówiłem. Rafael Rokaszewicz, prezydent miasta przyznaje: – Przed laty, jako uczniowie chodziliśmy na wagary w te ruiny, a teraz odwiedzający nas nie mogą uwierzyć w zmiany.

W Głogowie byłem przed laty. Urzekł mnie świeżo pomalowany most, przed wojną imienia Hindenburga, w kolorach różu. Most nosi imię Tolerancji, ale za nim nie było różowo. Straszyły ruiny porośnięte zielskiem. Przygnębiająco wyglądały resztki kościołów. Jednak ostatnio dostałem zdjęcia odbudowanego miasta. I nie mogłem uwierzyć w to, jak teraz wygląda Głogów

Jeszcze jedno z zachodu słońca. fot. Tomasz Wadas #Dron #Głogów

Opublikowany przez Glogow.org na 20 czerwca 2017
Najpierw wyrok na 35-tysięczne wówczas niemieckie miasto wydała wojna. Na początku 1945 r. wokół Głogowa zamknął się pierścień oblężenia. Miasto zamieniono w twierdzę. I chociaż było słabo przygotowane do obrony, walki trwały 7 tygodni. Przez cały ten czas było bombardowane przez wojska radzieckie. – Tuż po wojnie nikt nie chciał mieszkać w ruinach. Żyło tutaj zaledwie 500 Polaków – opowiada głogowski historyk Antoni Bok. Las ruin zapadał się, zarastał. Przez kolejne lata centrum miasta było traktowane jako... skład cegieł, powstał nawet specjalny, państwowy zakład rozbiórkowy. – Żartowaliśmy sobie, że prezydent Warszawy w ramach zadośćuczynienia za cegły z głogowskiej starówki, które wywożono na odbudowę Starego Miasta, powinien nazwać jedną z ulic stolicy Głogowską – opowiada Zbigniew Mazurek, prezes Towarzystwa Ziemi Głogowskiej.
Impulsem do rozwoju było odkrycie rud miedzi. Powstała huta i blokowiska. Dopiero w latach 60-tych przerosło liczbą mieszkańców przedwojenne miasto. – W 1970 roku był pomysł, aby na trenie starego miasta powstały wieżowce z wielkiej płyty. Na szczęście pomysł upadł. A w 1986 roku młodzi architekci z legnickiego SARP-u zaproponowali retrowersję, czyli odtworzenie centrum. Wtedy zaczęły powstawać pierwsze budynki, ale według ówczesnej technologi, wielkiej płyty – opisuje Antoni Bok. Właśnie praca w rozwijającym się przemyśle miedziowym przyciągnęła Zbigniewa Mazurka. – Przez dawne zabytkowe centrum prowadziły ścieżki wśród zarośli do kościoła i szkół – wspomina.



Zaczęli jego poprzednicy
Do pobliskiego "mechanika" w śródmieściu chodził Rafael Rokaszewicz, obecnie włodarz miasta. Przyznaje, że zdarzało mu się wyrywać z kolegami na wagary. Siedzieli wśród ruin. – Robiłem zdjęcia tych okolic, bo mimo inżynierskiego wykształcenia jest pasjonatem regionalizmów. Myślę, że trudno byłoby mnie "zagiąć" pytaniem, co to za miejsce na fotografii. Widziałem tysiące zdjęć Głogowa, również tych przedwojennych – tłumaczy prezydent miasta.

Głogów, widok z wieży zamkowej w kierunku wyspy kolegiackiej :) Na pierwszym planie ucięta nieco barka rzeczna, która...

Opublikowany przez Głogów w PRL na 25 maja 2017
Przyznaje, że odbudowa to zasługa również jego poprzedników. Kontynuuje wytyczony przez poprzedników kierunek. Głogów będzie obchodził 30-lecie rozpoczęcia odbudowy starego miasta. – Takim symbolicznym wydarzeniem były przenosiny władz do odbudowanego ratusza – przyznaje. Inwestycja była kosztowna. Chociażby ratuszowa wieża ma ponad 80 m wysokości. – Ale po jego powstaniu centrum ożyło – przyznaje Antoni Bok.
Głogowianie mają swoisty wskaźnik zmian. Miasto przez lata, właściwie wieki miało militarną funkcję, w PRL-u też. Służbę żołnierską odbywali tutaj mieszkańcy różnych zakątków Polski i oni czasem przyjeżdżają. – Są pod ogromnym wrażeniem. Nie mogą poznać miasta – dodaje Rafael Rokaszewicz. Niektórzy zwiedzający są zawiedzeni, gdy słyszą, iż nie odtworzono wiernie kamienic. – Farbki i styropian – kręcą sceptycy. Centrum powstaje przy współpracy miasta z prywatnymi przedsiębiorcami, którym miasto sprzedaje kolejne kwartały. – Można nad tym dyskutować, polemizować. Jednak i tak wybrano najlepszy, z rozważanych wariantów odbudowy – uważa Zbigniew Mazurek. Wkrótce zostanie odbudowany teatr miejski. To kolejny symbol, bo właściwie to ostatnie duże ruiny w centrum.
Opublikowany przez Głogów na 9 września 2016
W planach jest odtworzenie dawnych hełmów na kościele Bożego Ciała. Władze miasta posuną się jednak dalej, bo zamierzają rewitalizować nadodrzańskie bulwary. Miasto zamierza tym razem sięgnąć po dotacje unijne.

Malarze to nie tylko romantycy
Znikną ostatnie ruiny, przy których przechodzi Joanna Kinder, aby dotrzeć na swój ulubiony zakątek Głogowa. – Ja najbardziej lubię dzikie miejsca nad Odrą, obok Neptuna (to opuszczony budynek restauracji – przyp. red). Tam rozstawiam się ze sztalugami. Mam spokój, bo większość ludzi chodzi na nową marinę – opowiada Joanna Kinder, głogowska malarka. Przyznaje, że tempo zmian jest ogromne.
Może przemalowanie mostu przez Odrę, który przed wojną nosił imię Hindenburga (niemieckiego generała, on też oddał władzę Hitlerowi) otworzyło miasto na nową energię? – Napisałem wiersz o tym moście. Most przenosi nie tylko ludzi, ale wymiarze symbolicznym przerzuca myśli. Cała ta poetycka narracja niesie pozytywne przesłanie, że most to różowe szczęście – opowiada najbardziej znany głogowski malarz, Telemach Pilitsidis.
Do Głogowa sprowadził się w latach 70-tych. Dla niego zawsze był piękny. Uważa nawet, że robi się zbyt zabudowany. Ale artyści to nie tylko romantyczne dusze, bo rozmowę kończy stwierdzeniem: – Niezbędny jest nowy most, bo przed tym tworzą się ogromne korki. Most często podziwiany jest podczas

Po kilkudziesięciu latach doczekaliśmy się mariny z prawdziwego zdarzenia ...

Opublikowany przez Marina Głogów na 30 kwietnia 2016
rejów po Odrze. W jakim kierunku płynie Głogów? – Pozytywnym, po prostu ładnieje – uważa Tomasz Wadas, głogowski fotograf. On też jako dziecko bawił się wśród ruin. Teraz odbudowane miasto jest często inspiracją jego prac. – Zawsze wypatrzę coś ciekawego, nowego – podkreśla.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...