Rektor łódzkiej filmówki z mocnym apelem do polityków: "W jakim kraju za chwilę się obudzimy?"

Prof. Mariusz Grzegorzek, rektor łódzkiej filmówki, z mocnym apelem do polityków.
Prof. Mariusz Grzegorzek, rektor łódzkiej filmówki, z mocnym apelem do polityków. Tomasz Stanczak / Agencja Gazeta
To kolejne tak mocne wystąpienie rektora polskiej uczelni z okazji inauguracji nowego roku akademickiego. Nasycone wprost odniesieniami do polskiej polityki i nowej rzeczywistości, w której tak wiele jest niszczone. – Błagam o opamiętanie. Młodzi ludzie patrzą na was – to apel rektora Łódzkiej Szkoły Filmowej.

Dopiero co rektor Uniwersytetu Warszawskiego mówił o inwazji w przestrzeni publicznej postaw antynaukowych, które negują dorobek pokoleń uczonych, o populizmie, który zdominował politykę, o tendencjach groźnych dla kultury słowa.



Teraz głośno zrobiło się o przemówieniu rektora łódzkiej filmówki – jednej z 10 najlepszych tego typu uczelni na całym świecie – który mówił o zagrożonej wolności sztuki i apelował do polityków o opamiętanie. – Dziś w Polsce, naszej ojczyźnie, którą wszyscy kochamy ponad życie, wolność sztuki jest zagrożona – tak mówił podczas inauguracji roku akademickiego rektor Łódzkiej Szkoły Filmowej. Jego zdaniem, jesteśmy dziś świadkami demontażu wielu ważnych instytucji kultury, śmierci ważnych teatrów i zamachu na Polski Instytut Sztuki Filmowej.
prof. Mariusz Grzegorzek

Po tych demontażach powstają kuriozalne twory, oparte na banalnym, łatwo weryfikowalnym kłamstwie, braku kompetencji i strachu przerobionym w butę, kierowane chyba w ramach zabawnego niegdyś hasła "żeby nie było niczego".

Prof. Mariusz Grzegorzek zaznaczył, że jego szkoła nigdy nie była polityczna. Ale tym razem zwrócił się z apelem do polityków, bo przyszłość absolwentów uczelni, ale też pedagogów i twórców, widzi niepewną.

Rektor jednej z najlepszych uczelni filmowych na świecie apeluje o opamiętanie i wskazuje na ograniczanie wolności słowa

Opublikowany przez Jarosław Płuciennik na 6 października 2017
– Pytam siebie i pytam państwa, czy na pewno jest dobrze? Jak tworzyć, jakie są perspektywy naszych absolwentów, po co ta nierozsądna degradacja, po co nam Polska bez drzew, strzelająca do dzikich zwierząt, w jakim kraju obudzimy się za chwilę? – z jego ust padały mocne słowa. Wreszcie pojawił się apel, byśmy próbowali być wolni i otwarci. – Nie krzywdźmy siebie nawzajem, nie grajmy znaczonymi kartami i weźmy się do rzetelnej, uczciwej pracy. Tylko to może nas uleczyć. Polityków wszystkich opcji i zagubionych duchownych - błagam o opamiętanie. Młodzi ludzie patrzą na was – mówił.

źródło: onet.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...