Co się dzieje w VII klasach!? "Do Rzecznika Praw Dziecka przychodzi wiele skarg od rodziców nastolatków

Do Rzecznika Praw Dziecka przychodzi wiele skarg od rodziców uczniów VII klas. (zdjęcie poglądowe)
Do Rzecznika Praw Dziecka przychodzi wiele skarg od rodziców uczniów VII klas. (zdjęcie poglądowe) Fot. Mateusz Baj / Agencja Gazeta
Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak w ostatnich dniach publikuje na Facebooku listy, jakie otrzymuje od zaniepokojonych rodziców uczniów, którzy – gdyby nie reforma edukacji – trafiliby do I klasy gimnazjum. Są w klasie VII szkoły podstawowej i – jak wynika z tego, co piszą ich rodzice – stali się królikami doświadczalnymi, na których testuje się niezbyt udany program nauczania.

"Przeanalizowałam program nauki 7 klasy i opadły mi ręce, przeraziłam się i poczułam oszukana" – pisze do Rzecznika Praw Dziecka jedna z mam, która jeszcze w czasie wakacji zorientowała się, co czeka jej córkę. Nie pomyliła się. Nie ma czasu na nic, poza nauką: "W tygodniu do godziny 21-22 jest odrabianie lekcji, nauka i przygotowanie do kartkówek - jest ich sporo". Inna mama w liście do Marka Michalaka stwierdza: "W rzeczywistości wielu dorosłych nie wyobraża sobie pracy przed 12 godzin dziennie, a 12-letnie dziecko jest do tego zmuszone".



Co takiego się stało, że uczniowie klas VII muszą aż tyle czasu spędzać nad książkami i zeszytami? Wraz z likwidacją gimnazjów i wydłużeniem nauki w szkole podstawowej o dwa lata, nastąpiła zmiana programu nauczania. Jak stwierdzają uczniowie, rodzice i nauczyciele – w skrócie można stwierdzić, że to, czego dotąd uczono przez trzy lata w gimnazjum, teraz ma być zrealizowane w dwa lata w podstawówce. Przy czym w VIII klasie na opanowanie materiału czasu jest jeszcze mniej, ponieważ ostatnie miesiące poświęcone mają być na powtórki przed egzaminem kończącym szkołę podstawową.

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak zdaje sobie sprawę, że te sygnały nie są odosobnione – wpłynęło do niego wiele listów od zrozpaczonych rodziców, którzy alarmują, że to, jak potraktowano ich dzieci, woła o pomstę do nieba.

Z dzisiejszej poczty do #RzecznikPrawDziecka: "Szanowny Panie, jestem matką 12-latka, obecnie ucznia VII klasy. To, co...

Opublikowany przez Marek Michalak na 19 października 2017

Kolejny bardzo ważny list z serii: Rodzice piszą do #RzecznikPrawDziecka: "Piszę w imieniu swojej 12 letniej córki oraz...

Opublikowany przez Marek Michalak na 19 października 2017

Kolejny istotny głos rodzica przesłany na skrzynkę #RzecznikPrawDziecka (a wpłynęło ich trochę): "Dzień dobry Jestem...

Opublikowany przez Marek Michalak na 19 października 2017

Kolejny rodzicielski głos przesłany do #RzecznikPrawDziecka: "Moja córka poszła w tym roku do 7 klasy, z czego bardzo si...

Opublikowany przez Marek Michalak na 20 października 2017
Marek Michalak zapewnia, że postulaty zgłaszających się do niego rodziców i uczniów popiera. Zbyt wiele nauki oznacza bowiem przemęczenie, zniechęcenie do zajęć szkolnych, brak możliwości wypoczynku i rozwijanie zainteresowań. A efekt może być odwrotny do zamierzonego.

O tym, że eksperci mają wiele zastrzeżeń do podstawy programowej, jaka obowiązuje od września, pisaliśmy wielokrotnie. Minister Anna Zalewska nie chciała nawet ujawnić autorów tej podstawy – dyskusję na ten temat ucinała zapewnieniem, że reforma jest dobrze przygotowana. Jak jest w rzeczywistości, o tym przekonują się przede wszystkim te roczniki uczniów, na których testowane są zmiany.

Przy #RzecznikPrawDziecka powstaje Zespół monitorujący ds. kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Opublikowany przez Marek Michalak na 16 października 2017
Do Rzecznika Praw Dziecka od września napływa wiele skarg związanych z reformą oświatową, m.in. od rodziców niepełnosprawnych dzieci. W połowie października przy biurze RPD powołano zespół, który ma monitorować to, jak w szkołach traktowane są dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...