"Biskup mówi językiem jakiegoś pięknoducha z NGO-u". Jan Pospieszalski poucza biskupów w kwestii imigrantów

Jan Pospieszalski postanowił pouczyć biskupów w sprawie imigrantów.
Jan Pospieszalski postanowił pouczyć biskupów w sprawie imigrantów. Fot. screen z facebook.com/tvp.info
Nie tylko to, co mówi papież Franciszek o imigrantach nie podoba się  polskiej prawicy. Głos polskiego Kościoła w tej sprawie to także dla prawicowców wielki kłopot. W porannym programie publicystycznym w TVP Info Jan Pospieszalski postanowił sprowadzić ich na "dobrą" drogę.

Różnica między Kościołem Katolickim a polską prawicą w kwestii migrantów jest coraz większa. Coraz częściej z ust polskich biskupów padają bezpośrednie wezwania do przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu, a to nie podoba się polskiemu rządowi. I nie tylko jemu. W dzisiejszym porannym "Salonie Dziennikarskim" w TVP Info, publicysta TVP Jan Pospieszalski wyraził głos większości prawicy. Bardzo zdecydowany głos, będący jawnie w sprzeczności z głosem Kościoła Katolickiego.
– Te wszystkie bałamutne przykłady o miłosiernym samarytaninie – byłem przybyszem, byłem głodny, a nie przyjęliście mnie – dotyczą poszczególnych osób. Biskupi, szczególnie ten podsekretarz Fabio Baggio[...] mówi w wywiadzie dla polskiej dziennikarki, że to szansa, że trzeba ich dystrybuować, że trzeba ich przyjmować, że to ubogacenie kulturowe, że to wielka szansa na wzrost. Biskup mówi językiem jakiegoś pięknoducha z NGO-su. Mówi, że jako katolicy mamy w nich zobaczyć twarz Chrystusa. Tylko ja ponawiam pytanie do polskich biskupów i do pana... księdza Fabio Baggio, co zrobić gdy milion Chrystusów puka do naszych drzwi. A raczej nie puka tylko wyłamuje drzwi – to fragment wypowiedzi Pospieszalskiego, który mogli usłyszeć widzowie telewizji publicznej. Warto dodać, że żaden z współdyskutantów nie zaoponował na słowa dziennikarza.



– Biskupi, zamiast pouczać polityków i społeczeństwo, powinni zacząć zastanawiać się, czy sami nie abdykowali ze swojej misji – zakończył publicysta. Ta wypowiedź to jawne przeciwstawienie się nie tylko papieżowi, ale też polskiemu episkopatowi. I zwyczajne... pouczanie ich. Wydaje się, że to nie ostatni taki głos, bo atmosfera, szczególnie po ostatnich wypowiedziach Viktora Orbana o tym, że pod pewnymi warunkami Węgrzy mogliby przyjąć imigrantów. Pęknięcie na linii Kościół-Prawo i Sprawiedliwość wydaje się coraz większe.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...