Tysiące turystów w Tatrach. Tłumy zjeżdżają, by zobaczyć kwitnące krokusy, były nawet oświadczyny

Tysiące turystów zjechało się w Tatry podziwiać kwitnące krokusy.
Tysiące turystów zjechało się w Tatry podziwiać kwitnące krokusy. Fot. Marek Podmokly / Agencja Gazeta
Tysiące turystów zjechało się w okolice Zakopanego, żeby zobaczyć fioletowe dywany kwitnących krokusów. Samochody przyjezdnych parkują wszędzie, nawet pośród kwiatów. Jeden z mężczyzn zdecydował się na oświadczyny wśród kwitnących krokusów.

Jak co roku wiosną górskie doliny pokryły się dywanami z kwitnących krokusów. Trzeba przyznać, że fioletowe łąki mają wiele uroku, więc nie można się dziwić, że tysiące turystów przybywają, by zobaczyć to rzadkie widowisko. Problem w tym, że w pogoni za pięknym widokiem, turyści czasami zapominają o rozsądku i parkują swoje auta ... nawet pośród krokusowych łąkach.

Tylko w sobotę Dolinę Chochołowską odwiedziło około 17 tysięcy osób. Wiele z nich samochodami zjechało w góry z różnych rejonów Polski. Dojazd do doliny był momentami całkowicie zakorkowany. Na miejscu nie było o wiele lepiej, na zdjęciach widać, że często auta parkowano pośród kwitnących kwiatów. Straż parkowa udzieliła kilkudziesięciu pouczeń, choć w rozmowie z Wyborcza.pl strażnicy przyznają, że sytuacja i tak wygląda lepiej niż w zeszłym roku i tegoroczni turyści mają więcej poszanowania dla przyrody. – Turyści, którzy przyszli podziwiać krokusy, zachowywali się naprawdę wzorowo. Mieliśmy nawet wśród krokusów oświadczyny chłopaka z Nowego Sącza – mówił w rozmowie z Wyborcza.pl Edward Wlazło, komendant Straży Parku.

źródło: Wyborcza.pl
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zmasowane podpalenia w Szwecji[/b]. Spłonęło blisko 90 samochodów

Zmasowane podpalenia w Szwecji. Spłonęło blisko 90 samochodów

No w końcu! [b]Znamy datę wyborów samorządowych[/b]

No w końcu! Znamy datę wyborów samorządowych

Michał BoniMichał Boni

15 sierpnia będziemy oglądali defiladowy przemarsz warszawską Wisłostradą wojsk różnych formacji z historii Polski. Wieść niesie, że będą oddziały z czasów Mieszka i Chrobrego, aż do najbardziej współczesnych. Takie defilady w sposób naturalny rodzą poczucie dumy. Pokazują najlepsze tradycje, dają siłę, wyzwalają emocje i budują tożsamość, polską tożsamość.