Jako jedyny na świecie grał na wiolonczeli jedną ręką. Nie żyje genialny muzyk, Dominik Połoński

Nie żyje wiolonczelista Dominik Połoński. Z powodu choroby w ostatnich latach grał tylko jedną ręką.
Nie żyje wiolonczelista Dominik Połoński. Z powodu choroby w ostatnich latach grał tylko jedną ręką. Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Zaledwie parę dni temu skończył 41 lat. Powiedzieć o nim, że był niezwykłym muzykiem i człowiekiem, to o wiele za mało. Nie żyje Dominik Połoński, jedyny na świecie instrumentalista smyczkowy, który grał tylko jedną ręką. Nauczył się tak grać, gdy w wyniku choroby jego lewa ręka stała się bezwładna.

Od wielu lat walczył z niezwykle ciężką chorobą i zawsze wychodził z tej walki zwycięsko. Tym razem to ona była silniejsza. W środę zmarł Dominik Połoński, jeden z najbardziej znanych na świecie polskich wiolonczelistów. W 2003 r., gdy jego kariera nabierała tempa, został doceniony "Paszportem" tygodnika "Polityka". Rok później zachorował na glejaka, ciężką chorobę nowotworową mózgu. Był zmuszony przerwać karierę, przeszedł kilka operacji neurochirurgicznych. Zabiegi uratowały mu życie, lecz choroba sprawiła, że jego lewa ręka pozostała już na zawsze bezwładna.

Dominik Połoński jednak się nie poddał. Nauczył się grać na wiolonczeli wyłącznie prawą ręką. – To będzie fascynujące. Będę na etapie uczącego się dziecka, ze świadomością trzydziestoletniego muzyka – mówił w 2006 r. w rozmowie z Dorotą Szwarcman w "Polityce".
Dominik Połoński

Uświadomiłem sobie, że nie ma takiego uczucia, którego nie słyszałbym w sobie pod postacią dźwięku wiolonczeli. Jeżeli łączę swoje życie emocjonalne z muzyką, a własną ekspresję z dźwiękiem wiolonczeli, nadal jestem wiolonczelistą, nawet mając tylko jedną sprawną rękę.

cytat za tygodnikiem "Polityka" 28 października 2006 r.
Dominik Połoński dokonał niemożliwego – w 2009 r. wrócił na estradę! Zaczął współpracę z kompozytorami, którzy utwory na wiolonczelę pisali specjalnie dla niego, uwzględniając jego ograniczenia. Jednocześnie był adiunktem w Akademii Muzycznej w Łodzi. W 2016 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego w zakresie sztuki muzycznej. Koncertował jeszcze jesienią ubiegłego roku, choć sprawiało mu to coraz większą trudność, nastąpił bowiem nawrót choroby. Tym razem to ona okazała się silniejsza.

Dominik Połoński zmarł 20 czerwca. 17 czerwca skończył 41 lat. 14 lat zmagał się z rakiem mózgu i dokonując wielkich rzeczy...
źródło: "Polityka"
Trwa ładowanie komentarzy...