Koszerny smartfon, brewiarz w iPhonie i islam przyjmowany przez internet. Religie w świecie nowych technologii

Pielgrzymka Chasydów do grobu Cedyka Elimelecha w Leżajsku.
Pielgrzymka Chasydów do grobu Cedyka Elimelecha w Leżajsku. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Bogobojni Żydzi nie mogą korzystać ze smartfonów. Jeśli już ktoś takowy posiada, powinien go zniszczyć. To zarządzenie jednego z najbardziej szanowanych rabinów Izraela – Chaima Kaniewskiego. Ortodoksyjni Żydzi potraktowali ten zakaz poważnie. Większość religii ma jednak bardziej liberalny stosunek do nowinek technicznych, a wiele nawet chętnie je wykorzystuje do własnych celów.

Niedawno pisaliśmy o włoskiej profesor filozofii, która na łamach katolickiej gazety stwierdziła, że iPhone 5 "może rozbudzać wiarę w magię". Kościół nie zakazuje jednak ich używania. Z lepszym bądź gorszym sukcesem stara się iść z duchem czasu. Duchowni sami korzystają z nowych technologii. Przestrzegają jednak, że o ile same nie są złe, mogą w łatwy sposób być wykorzystywane w złym celu. Zdecydowanie dalej poszli ultraortodoksyjni Żydzi.

Koszerny smartfon
Dopatrzyli się szkodliwości w samych nowoczesnych telefonach. Ci bogobojni w ogóle nie mogą korzystać ze smartfonów. To zarządzenie jednego z najbardziej szanowanych rabinów Izraela – Chaima Kaniewskiego. W miejscowości Bnei Brak, niedaleko Tel Awiwu odbyła się specjalna ceremonia, podczas której chasydzi uroczyście zniszczyli nowoczesnego iPhone'a.

Rabin Lior Glazer rozbił iPhone'a w drobny mak za pomocą młotka. I wezwał wiernych do brania z niego przykładu. – Wierzący Żyd, który ma taki telefon, jest osobą nieczystą i obrzydliwą. Taki Żyd jest nikczemnym łajdakiem – mówił rabin Glazer, którego słowa cytował "Jerusalem Post". CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Eksperci tłumaczą, że dla ortodoksyjnych Żydów takie nowoczesne telefony są źródłem demoralizacji, bo mają nieograniczony dostęp do pornografii. To samo dotyczy telewizji i internetu, w czasie rzeczywistym udostępniających treści, których rabini nie są w stanie kontrolować. A jak w rozmowie z "Rz" tłumaczył Uri Huppert, znany jerozolimski prawnik i znawca ultraortodoksyjnego judaizmu, rabini "starają się izolować jej członków od świata zewnętrznego, przedstawiając go jako bezbożne piekło". Boją się, że młodzi Żydzi opuszczą wspólnotę i wybiorą życie bez ograniczeń.

Obawiają się bowiem, że skuszeni atrakcjami świeckiego życia szczególnie młodzi chasydzi porzucą swoje wspólnoty. Takich przypadków w Izraelu w ostatnich latach jest coraz więcej. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Ultraortodoksyjni Żydzi, których przywódcy duchowi nie tylko zakazują używania smartfonów, ale i nawołują do ich niszczenia, przez wyznawców judaizmu postrzegani są jako dziwacy w aspekcie religijnym, ale i społecznym.

Niektórzy starają się pogodzić jakoś tradycję i nowoczesność, dlatego powstają specjalne koszerne komórki bez możliwości odbierania i wysyłania smsów, bez aparatu i bez dostępu do internetów. Taki telefon służący wyłącznie do dzwonienia jest uznawany za koszerny i akceptowany przez rabinów.


– Czytałem jakiś czas temu wywiad z ortodoksyjnym rabinem. Nie pozwala oglądać swoim dzieciom telewizji. Oglądają natomiast na wideo filmy religijne. Chodzi mu o odcięcie ich w ten sposób od kultury masowej. To zdaniem niektórych przepis na wychowawczy sukces – stwierdza dr Krzysztof Bondyra z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Nowinki technologiczne
Zdaniem dr. Bondyra, żeby zrozumieć podejście różnych religii do nowych technologii, konieczne jest rozróżnienie ich pod kątem otwartości na nowinki technologiczne.

Pierwszą grupę tworzą właśnie ortodoksyjni Żydzi, ale i Amisze. – Odrzucają i wartości i nowe technologie. Odrzucają wszystko, co nie ma związku z tradycją. Chodzi o utrzymanie jedności grupy – wyjaśnia dr Bondyra.

Ci, którzy te zasady łamią, muszą się liczyć z ostracyzmem, a nawet wykluczeniem z grupy, środowiska, czy rodziny. – Poszanowanie dla tradycji jest w tych małych grupach egzekwowane bardzo surowo – dodaje socjolog. Potwierdza to Maria Rogaczewska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Każda grupa kulturowa wytwarza jakieś zakazy. Dotyczy to nie tylko grup religijnych. Np. dla osób wyzwolonych małżeństwo jest czymś złym i trzeba go unikać – podkreśla Rogaczewska.

Druga grupa to ta, która przyjmuje nowinki technologiczne, ale odrzuca kulturę i system wartości reprezentowany przez środowisko, które te gadżety stworzyło. – To typowe dla fundamentalistów islamskich. Ajatollah Chomeini, przywódca Iranu, powiedział w jednym z wywiadów, że kultura Zachodu to zło, ale narzędzia mają całkiem przydatne, dlatego je wykorzystują. Miał tu na myśli właśnie nowinki technologiczne. Przecież z komputera i telefonu korzystał również Osama bin Laden, a zrezygnował z nich jedynie z obawy, że zostanie namierzony przez Amerykanów – dodaje dr Krzysztof Bondyra.

Wśród fundamentalistów powszechne jest wykorzystywanie narzędzi Zachodu do walki a nim. Terroryści detonują przecież niektóre ładunki za pomocą telefonów komórkowych.

Trzecią grupę ta, która akceptuje nowinki technologiczne, razem z całym otoczeniem kulturowo-społecznym. Przyjmują je niejako z założeniem oswojenia i ochrzczenia. – To charakterystyczne dla chrześcijan. Nie potępiają przecież ani internetu, ani smartfonów, ani tabletów. Są otwarci na nowinki i kulturę – uważa socjolog dr Krzysztof Bondyra z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Sieciowy Kościół

Poza ortodoksyjnymi grupami, inne religie chętnie korzystają z internetu, bo zdaniem ekspertów tak naprawdę internet im sprzyja. – Nowe technologie są wykorzystywane w służbie wielu wyznań. Internet jest świetną formą ewangelizacji w chrześcijaństwie. Ale nie tylko. Islam można już przyjąć za pośrednictwem internetu – mówi dr Andrzej Górny, socjolog z Zakładu Socjologii Wiedzy Uniwersytetu Śląskiego.

Kościół katolicki nie krytykuje komputerów, internetu, najnowszych telefonów. Nie zabrania wiernym korzystania z nich. W sieci dostępne jest już Pismo Święte, brewiarz. Niektórzy duchowni odmawiają zresztą brewiarz korzystając z telefonu, a nie tradycyjnej księgi. – Duchowni sami używają tych wszystkie nowinek. Cieszą się, że np. księgi parafialne mogą już prowadzić przy wykorzystaniu komputerów, a nie wpisywać wszystko ręcznie – dodaje dr Krzysztof Bondyra.

W opinii ekspertów Kościół, który aspiruje do szerokiego oddziaływania na wiernych nie może się dociąć od nowych technologii. W przeciwnym razie będzie uznawany za dziwaczny i oderwany od rzeczywistości, a i tak opinią wyjątkowo nowoczesnego się nie cieszy.

Dlatego chrześcijańscy duchowni nie dopatrują się szkodliwości w samych gadżetach, a raczej w internecie. Prócz wartościowych treści udostępnia m.in. pornografię, treści i obrazy pełne nienawiści i przemocy, które są sprzeczne z moralnością chrześcijańską. Z tego powodu Kościół przestrzega, żeby wierni korzystali z nich świadomie.
Trwa ładowanie komentarzy...