
W polskich lewackich mass mediach dwie panie – Kazimiera Szczuka i Magdalena Środa – mają status intelektualistek-celebrytek
W jednym trzeba się z Sommerem zgodzić - Magdalena Środa i Kazimiera Szczuka wyrosły na liderki nie tylko lewicowych środowisk, ale kobiecych w ogóle. Dziennikarze wychodzą chyba z założenia, że jeśli dyskusja o problemach kobiet, to tylko z nimi w składzie. Notabene nie tylko o problemach kobiet, bo ostatnio medialną karierę zrobiła wypowiedź Szczuki o "samczym, infantylnym i idiotycznym kulcie igrzysk" w kontekście Euro 2012.
20-letnia Polka jest bardziej konserwatywna niż kobiety starsze o pięć i o 10 lat. Młoda kobieta z wielkiego miasta odkłada na dalszy plan marzenia o karierze, a burzliwy okres ma definitywnie za sobą. Po raz pierwszy od lat przyznaje, że ważne jest dla niej założenie rodziny i że stabilność i bezpieczeństwo ceni bardziej niż sukces.
Ale czy rzeczywiście trzeba dziwić się dziennikarzom, że jeśli zapraszają do swoich programów i na swoje łamy konserwatystki, to są to najczęściej posłanki prawicowych partii? Tak jak łatwo jest wymienić czołowe polskie feministki, tak z trudem przychodzi wyliczenie reprezentatek konserwatywnych kobiet. Podobnie przedstawia się sytuacja w internecie. Na prawicowych platformach blogowych typu salon24 owszem, piszą kobiety, ale próżno szukać portali czy serwisów, które byłyby przeciwwagą dla kongreskobiet.pl czy feminoteka.pl.
Próbę stworzenia takiego miejsca w sieci podjęła w październiku 2011 roku, tuż po wyborach, Magdalena Żuraw, znana jako jeden z "aniołków Kaczyńskiego". Założyła stronę konserwatystki.pl, która - według deklaracji tam zamieszczonej - miała być "opowiedzią na zalew lewactwa, feminizmu i poprawności politycznej". "Jeśli jesteś konserwatyską - dołącz do nas" - zachęcała Żuraw. Pomysł portalu nie wypalił. Aktywność na stronie ograniczyła się tylko do listopada, a od kilku miesięcy nie ma żadnych nowych wpisów. Konserwatystki po prostu nie garnęły się do e-działalności. I nie garną się także do działalności "w realu".
Lewicowe kobiety są bardziej ekspansywne