Grupa naTemat

"13 tys. zł w 2,5 godziny". Skąd tak wielka popularność serwisu ShowUp.tv [wywiad]

Serwis ShowUp.tv ma 6 milionów użytkowników miesięcznie.
Serwis ShowUp.tv ma 6 milionów użytkowników miesięcznie. Screen ShowUp.tv
Reklamy w największych miastach, 6 mln użytkowników i ponad 160 milionów odsłon w miesiąc. Na stronie obrazy z kilkudziesięciu kamerek. Mają nieco domowy klimat. Na niektórych widać atrakcyjne dziewczyny, na innych dojrzałych mężczyzn, na jeszcze innych same genitalia. W tle regały, sofy, fotele. To nie są profesjonalne filmy nagrane w studio. To erotyczne pokazy amatorów w internecie, na których i serwis porno-erotyczny ShowUp.tv, i użytkownicy zarabiają naprawdę dobre pieniądze.

Nie chodzi o seks w realu czy o światowe porno hity. ShowUp.tv przyciąga na swoją stronę miliony użytkowników, oferując im erotyczne pokazy amatorów w internecie. O serwisie z "najlepszymi seks kamerkami" rozmawiamy z jego właścicielem.


Przeczytaj też: "Kiedy jesteśmy razem – jest miłość. Z innymi to tylko seks". Swingersi: seksualna poligamia i emocjonalna wierność

Duże reklamy w największych polskich miastach, wywiady w prasie, ShowUp od początku cieszył się takim zainteresowaniem?

Właściciel serwisu ShowUp.tv:
Tak naprawdę od pierwszego dnia. Brakowało wtedy w Polsce takiego serwisu. To było trochę jak z Naszą Klasą – trafiliśmy w lukę. Umieściliśmy reklamy w odpowiednich miejscach i ruszyła poczta pantoflowa.

Ilu macie użytkowników?


6 milionów unikalnych użytkowników miesięcznie i blisko 15 mln odwiedzin oraz ponad 160 mln odsłon strony. To dane z grudnia 2012 według Google Analitycs.

To imponujący wynik. A użytkowników zarejestrowanych?


Około miliona. Z tym, że nie wszyscy korzystają z kamerek, robiąc własne transmisje. Większość to oglądający.

Na jakich zasadach funkcjonuje serwis?


Jesteśmy pośrednikiem finansowym między użytkownikami i udostępniamy im platformę do czatu i wideo czatu. Na stronie głównej są darmowe pokazy erotyczne, ogólnie dostępne i nie trzeba mieć konta, żeby je oglądać. Jest również możliwość pokazów prywatnych.

Organizujący pokazy zarabiają dzięki żetonom.

Dokładnie tak. Żetony to wirtualna waluta, która obowiązuje w ShowUp. Jeden żeton przy wypłacie to 10 groszy. Każdy użytkownik transmisji może sobie przygotować swoją ofertę transmisji prywatnych – cenę żetonów za pokaz prywatny oraz czas jego trwania.

Na pokazach ogólnych użytkownicy nagradzają występujących napiwkami lub płacą również w formie żetonów na określony przez transmitującego cel ("bluzka out", "mandat" – red.). Użytkownicy doładowują swoje konta pakietami żetonów. Można kupić różne pakiety. Najmniejszy kosztuje 18 zł.

Ile z tego dostaje pan, a ile użytkownik organizujący pokaz?

8 zł dostaje serwis, w tym są podatki, które jak legalna spółka musimy płacić, koszty utrzymania serwerów, nietania reklama, ciągłe programowanie (na dniach wprowadzimy nową wersję serwisu napisaną całkowicie od nowa) oraz ludzie, którzy serwis nadzorują. 10 zł dostaje użytkownik.

Ile użytkownicy średnio zarabiają na takich transmisjach?


To jest naprawdę bardzo różnie. Są transmisje, które kosztują 10-20 żetonów, bo ktoś chce tylko porozmawiać, ale są pokazy, za które się płaci kilkanaście tysięcy żetonów. Dla przykładu podam środową transmisję. Dziewczyna w 2,5 godz. zarobiła 13 tys. złotych. Zysk użytkowników na pewno przekracza średnią krajową.

Panu chyba też się to nieźle opłaca.


Wszyscy sobie tak przeliczają i wychodzą miliony. Reklamy, które mamy, to olbrzymie pieniądze. Utrzymanie takiego serwisu to olbrzymie koszty. To na razie inwestycja, nie zarobek. O zarobku będziemy mogli porozmawiać za rok.

Nie miał pan jakichś nieprzyjemności z powodu tych reklam? Reklamuje pan w końcu serwis porno-erotyczny.

Nie. Jesteśmy katolickim krajem, ale wiemy, jak ten katolicyzm czasem wygląda. Katolicy (oczywiście nie wszyscy) nieraz chętnie by coś zrobili, np. dziennikarzom TVN.

Kto korzysta z ShowUp?

Według statystyk 53 proc. to mężczyźni, 47 proc. kobiety, średnia wieku to 25-35 lat.

Miasta?


Najwięcej użytkowników mamy w Warszawie. Poza stolicą, największe polskie miasta – Poznań, Wrocław, Katowice, Gdańsk, Kraków.

Weryfikujecie jakoś wiek użytkowników. Jak zerknęłam na serwis miałam wrażenie, że niektóre osoby mają mniej niż 18 lat.

Prawo nie dało nam narzędzi, które pozwoliłoby kontrolować wiek użytkowników. Robimy to na własną rękę. Wiadomo, że jest to trudne, bo dopóki ktoś się nie pokaże, albo nie zdradzi na czacie, ile ma lat, bardzo ciężko to zweryfikować. Od grudnia wyeliminowaliśmy płatność SMS-em. Z tej opcji korzystali przede wszystkim najmłodsi. Liczymy, że dzięki temu część z nich ucieknie.

Cenzurujecie treści?

Mamy moderatorów, którzy stale kontrolują treść. Zdarzają się sytuacje, w których pojawiają się dzieci, albo dorosły z dzieckiem. Reagujemy błyskawicznie. Jesteśmy w stałym kontakcie z Komendą Policji.

Często zdarzają się takie historie?

Kiedyś było to nawet dwa razy dziennie, teraz mamy taką sytuację raz na 2-3 dni. Nasz system filtrowania zaczął działać. Przy 6 milionach użytkowników ciężko jest to jednak kontrolować w 100 proc.

6 milionów użytkowników. Spodziewał się pan takiej popularności serwisu porno-erotycznego w katolickim kraju?


Spodziewałem się, ale nie w tak krótkim czasie. Oczekuję 10 milionów.

Dlaczego ShowUp tak przyciąga Polaków?

Bo są tam prawdziwi ludzie, nie filmy. Są autentyczni. Większość się rozbiera, ale jest np. chłopak, który gra na pianinie, dziewczyna, która śpiewała w jednym z muzycznych programów. Użytkownicy są naturalni i tworzą wokół siebie popularność.

Rozbierające się dziewczyny cieszą się chyba większą popularnością niż pianista?


Bez wątpienia. Ale są też bardzo popularni mężczyźni. Jest taki człowiek – nazywają go "Cebula", ma około 30 lat i zebrał rzeszę fanów – wśród kobiet i mężczyzn. Założyli mu nawet jakiś fanklub.

Rozbiera się?

Prawdopodobnie nie. W każdym razie nigdy tego nie zarejestrowałem. Popularność zdobywa swoją prawdomównością i otwartością. Mówi to, co myśli i ludzie go słuchają.

Magda – Żetoniara, z którą wywiad ukazał się w naTemat twierdzi, że większe pieniądze zarabiają te, które niewiele pokazują. Rzeczywiście tak jest?


Tak naprawdę zależy to od charakteru osoby. Nie do końca liczy się to, co widzimy, ale to co czujemy. Erotyka jest tu miłym dodatkiem. Było kilka dziewczyn, które dużo zarabiały rozbierając się, ale są i takie, które kuszą rozmową. Wcale nie muszą się rozbierać. Zyskują fanów, bo są sobą. Użytkownicy bardzo szybko wyczuwają manipulację.

A pan ma kamerkę?

Mam, ale nie używam.

Co pan robił przed ShowUp.tv?


Dostarczałem surowce do suplementów diety i odzież sportową do jednego z popularnych sklepów.

Dlaczego zdecydował się pan na serwis erotyczny?

Jestem mężczyzną i jak każdy mężczyzna lubię kobiety. Jestem dobry w tworzeniu, ale gorszy w prowadzeniu. Jestem człowiekiem, który nie lubi robić ciągle tego samego. Jak mogę stworzyć coś od zera, to mnie to cieszy. Ktoś powinien za jakiś czas przejąć ShowUp, żebym się zajął się czymś nowym. Mam już pięć nowych pomysłów.

Dlaczego nie chce pan podać nazwiska? Wstydzi się pan swojego biznesu?


Nie chcę być celebrytą. Dla mnie liczy się to, co tworzę i nie chcę, aby ludzie kojarzyli ShowUp ze mną, a tylko i wyłącznie z portalem rozrywkowym. Nie dla mnie tu przychodzą, tylko dla rozrywki.

Czytaj również: Pornografia problemem w domu, pracy, u seksuologa i w konfesjonale. Rośnie liczba uzależnionych
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InternetSeksPornografiaBiznesObyczaje
Skomentuj