Grupa naTemat

Łukasz Warzecha i fakty na temat multi-kulti. Prawicowy publicysta niesłusznie oskarża ofiarę brutalnego gwałtu

Dlaczego publicysta Łukasz Warzecha niesłusznie oskarża ofiarę brutalnego gwałtu Elin Krantz?
Dlaczego publicysta Łukasz Warzecha niesłusznie oskarża ofiarę brutalnego gwałtu Elin Krantz? Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Łukasz Warzecha w swoim najnowszym felietonie dla WP.pl przekonuje, że polityka multi-kulti to źródło wszelkiego zła na Starym Kontynencie. Na dowód przytacza historię Szwedki, która promowała multikulturalizm, a wkrótce została zgwałcona i zamordowana przez afrykańskiego imigranta. Niestety oskarża niewinną ofiarę gwałtu. Tylko dlatego, że pasuje mu to do tezy?

Multikulturalizm, który stał się w połowie ubiegłego wieku standardem w większości krajów Europy Zachodniej, to wdzięczny temat dla wielu publicystów. Napływ imigrantów z regionów całkowicie nam obcych kulturowo sprawił Europejczykom wiele problemów. Jednocześnie Europa postawiła sobie za cel bycie wzorem demokracji, więc należy uważać, by nie zostać posądzonym o ksenofobię, czy rasizm. Najbezpieczniej jest więc trzymać się zweryfikowanych faktów.

Tabloidowa rzetelność
Takiej weryfikacji przy pisaniu najnowszego felietonu dla Wirtualnej Polski najwidoczniej oszczędził sobie jednak Łukasz Warzecha. Znany z łamów tabloidu "Fakt" prawicowy publicysta postanowił w nim zadać ostateczny cios polityce multi-kulti przypominając, jak wielu Europejczyków przypłaciło ją życiem. W tym młoda Szwedka, Elin Krantz, która kilka lat temu została brutalnie zgwałcona i zamordowana na przedmieściach Göteborgu przez imigranta z Etiopii.

I dotąd wszystko się zgadza. Elin rzeczywiście straciła życie przez zwyrodnialca, któremu jej ojczyzna dała nowe schronienie. On tymczasem gwałcił ją tak brutalnie, że nie miała szans przeżyć. Niestety Łukasz Warzecha nie ubolewa nad tym, a wysuwa szereg oskarżeń pod adresem ofiary:

Łukasz Warzecha
dla Wirtualnej Polski

Elin Krantz należała do tych lewacko oburzonych. Uważała, że imigrantów trzeba przyjmować bez oporów i dawała temu wyraz. Do dziś na YouTube można znaleźć dość obrzydliwy klip do piosenki śpiewanej przez murzyńskiego imigranta, w którym wystąpiła panna Krantz. Symuluje w nim kopulację z czarnym mężczyzną, śpiewając zarazem szwedzki hymn. To kwintesencja lewackich metod i przekonań, która każdego normalnego Szweda musiałaby przyprawić o wściekłość (...). Ale tak właśnie działają propagatorzy multi-kulti. CZYTAJ WIĘCEJ


Pytanie, czy liberalne poglądy na temat migracji są wyrazem lewactwa i zasługują na tak bezpardonową krytykę? Jednak nie w tym problem. Łukasz Warzecha wiadro swych ksenofobicznych pomyj wylewa bowiem na... osobę, która z opisaną przez niego akcją nie miała nic wspólnego. Być może Erin miała nawet taką samą opinię na temat imigrantów, jak Warzecha. Polski dziennikarz udowadniając winy multi-kulti posłużył się tymczasem plotką, która tuż po śmierci młodej Szwedki obiegła tamtejsze fora internetowe. Szwedzcy nacjonaliści w Erin Krentz również rozpoznali dziewczynę z kontrowersyjnego dla nich klipu.

Erin Krentz, czyli Michaela Eklund
Szybko jednak sami odkryli, że pomylili ją z niejaką Michaelą Eklund. Tak naprawdę to ona wystąpiła w teledysku, o którym do dziś wspomina Łukasz Warzecha i z powodu multikulturalnego charakteru szwedzkiego społeczeństwa nie spadł jej włos z głowy. Sympatycy szwedzkiej skrajnej prawicy szybko więc przeprosili i ucięli na swoim forum dyskusję na ten temat. Od dwóch lat nikt już więc tej plotki u naszych sąsiadów z drugiego brzegu Bałtyku nie rozpowszechnia.

Z jakiegoś powodu postanowił to jednak zrobić w Polsce Łukasz Warzecha. Dlaczego? Sprostowanie plotki mieszającej Elin Krantz w skrajnie prawicową retorykę z łatwością można znaleźć, gdy w wyszukiwarkę wpisze się jej imię. Piszą o tym także w komentarzach na YouTube do osławionego teledysku, w którym rzekomo występuje. Wygląda więc na to, że ta historia po prostu pasowała do jego na wstępie postawionej tezy. I nie ważne, czy jest prawdziwa czy nie...
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InternetMediaŁukasz WarzechaSzwecjaGwałt
Skomentuj