
Opublikowaliśmy trzy teksty o tym, jak kreatywnie szukać pracy - w Ostrołęce. W komentarzach sugerowaliście, że tam już nie jest tak łatwo znaleźć zatrudnienie, co w Warszawie. Czy nasze kreatywne pomysły dałyby tam pracę? - W moim odczuciu kreatywność w poszukiwaniu zatrudnienia to coś, czego brakuje ogromnej większości szukającym pracy w Ostrołęce - ocenia Krzysztof Chojnowski, naczelny portalu moja-ostrołęka.
Po tekście o tym, jak Karina Gos spektakularnie znalazła pracę w Warszawie, pisaliście: spróbujcie w Ostrołęce, tam nie będzie tak łatwo. My postanowiliśmy zaprezentować kreatywne pomysły na znalezienie tam pracy.
Ruszyliśmy więc do Ostrołęki. W poszukiwaniach pomagali nam eksperci z firmy Work Service.Z "Ostromęką" zmierzyli się także nasi mistrzowie kreacji. Przypomnijmy: Michał Wolniak z agencji VLM stworzył aplikację do zakładów mięsnych JBB do działu marketingu. Pokazywał, jak można zaaplikować, by od razu wyróżnić się wśród innych kandydatów.
Z kolei Miron Mironiuk z DDB pokazywał jak starać się o pracę sprzedawcy w zakładach papierniczych Stora Enso - chociaż firma nie szukała nikogo na to stanowisko.
Teraz, w ostatniej części cyklu, bloger Art Kurasiński radzi co zrobić, żeby dostać pracę w branży kreatywnej, chociaż rynek medialno-marketingowy Ostrołęki nie jest zbyt rozwinięty (to delikatnie napisane). Kurasiński pokazał, jak znaleźć takie stanowisko w branży energetyki.
Oczywiście, pomysły u nas zaprezentowane mocno odbiegają od tradycyjnych metod szukania pracy. Wymagają odwagi I trochę kreatywności. Ale czy byłyby lepsze od zwykłych metod? I czy na rynku pracy w Ostrołęce jest aż tak źle, jak nam się wydaje?
Krzysztof Chojnowski, naczelny portalu moja-ostroleka.pl, który zauważył I opisał naszą akcję jako ciekawą inspirację dla mieszkańców, stwierdza: problemy ze znalezieniem zatrudnienia są, I to duże, szczególnie, jeśli szukamy jakiegoś konkretnego, wymarzonego stanowiska czy branży.
- Nie jest jednak tak, że pracy w ogóle nie ma. W mieście panuje - moim zdaniem prawidłowe - powiedzenie, że kto chce znaleźć pracę, ten znajdzie. Jednak o wymarzoną będzie bardzo trudno – podkreśla Chojnowski.
Jak dodaje, najłatwiej jest znaleźć zajęcie fizyczne, zaś młode pokolenie, wchodzące na rynek pracy, marzy raczej o biurku, telefonie, laptopie I służbowym aucie.
Krzysztof Chojnowski
Naczelny portalu moja-ostroleka.pl
Oczywiście, jest I druga strona medalu – czyli historie o tym, jak ktoś został przyjęty “na próbę” I nigdy nie dostał żadnych pieniędzy, chociaż przepracował co najmniej kilka dni. - Docierają do nas też sygnały pracy za minimalną krajową po 10 godzin dziennie i w soboty. Nic dziwnego, że młodzi się zniechęcają. Bo nie każdy ma wujka w dużej firmie, a warszawski sen już dawno przestał się spełniać – zaznacza Chojnowski.
Naczelny portalu moja-ostroleka dodaje, że bezrobotni często wybierają metodę “na ilość”. - Zasypują firmy swoimi CV. Bo gdy nie ma wymarzonej pracy, to liczy się już jakakolwiek. To niestety nijak się ma do tego co oni mogą zaoferować pracodawcy. Zaangażowanie przed przyjęciem? Pomysł na siebie? Ciężko z tym u nas. Są perełki, ale one mają pracę – wyjaśnia nasz rozmówca.
Z tego wynika, że jakikolwiek sposób wyróżniający kandydata – a nasze propozycje właśnie do tego dążyły, by aplikant został od razu zauważony w zalewie CV przychodzących do pracodawców – będzie na plus.
Dlatego też Krzysztof Chojnowski chwali naszą akcję, jako pokazującą przykłady “kreatywnego myślenia, zaangażowania i przede wszystkim wiary we własne siły”.
Krzysztof Chojnowski
Naczelny portalu moja-ostroleka.pl
Jak więc widać, rynek pracy w Ostrołęce nie jest aż tak zły, jak postrzegają go miastowi. Jak zwykle jednak, w szukaniu pracy trzeba czegoś więcej, by zachęcić do siebie pracodawcę. My przykłady “tego czegoś” Wam daliśmy – I mamy nadzieję, że zainspiruja one Czytelników nie tylko z Ostrołęki, ale I Warszawy, Krakowa czy Zakopanego.
Co więcej, ekspert firmy Work Service Agnieszka Kowalik mówi nam, że przy odrobinie chęci I kapitału można by tam nawet założyć własny biznes.
Dostrzegam kilka nisz rynkowych, w których moim zdaniem można by utrzymać biznes. W mieście brakuje np. profesjonalnej agencji nieruchomości, można spróbować uruchomić firmę sprzątająca, opiekę nad dziećmi lub osobami starszymi. Większość jednak tego typu biznesów wymaga sporych inwestycji, a co za tym idzie solidnego kapitału początkowego. Pamiętajmy, że Ostrołęka jest jedyną lokalną "metropolią" dla mieszkańców okolicznych wiosek.
Ekspertka zaznacza, że jak ważnym w okolicy ośrodkiem jest Ostrołęka, widać w dni targowe, kiedy ta miejscowość odżywa.
Agnieszka Kowalik
Ekspertka ds. rynku pracy WorkService
Jeśli zaś nie chcemy sprzedawać starych rzeczy, nie chce nam się być kreatywnym, zaangażować w proces szukania pracy – zawsze można wyjechać do dużego miasta. Tyle tylko, że tam wcale nie będzie dużo łatwiej znaleźć wymarzoną pracę. Walkę o nią jest tak samo ostra w stolicy, co w Ostrołęce. A przypadek Kariny Gos – kobiety z doświadczeniem w branży, obrotnej – pokazał, że nie wystarczy mieć doświadczenie. Zawsze I wszędzie, nie tylko w Warszawie.
