
Profesor Mitchell Orenstein w artykule dla "Foreign Affairs" tłumaczy dlaczego W Polsce warto inwestować i czemu, według niego, Warszawa to "miasto feniks", które odrodziło się z popiołów II Wojny Światowej.
REKLAMA
– Każdy, kto zna historię Polski może jedynie podziwiać odrodzenie się tego kraju z prochów jego traumatycznej przeszłości. W ciągu ostatnich 25 lat, Polska po wiekach wojen i niewoli, zaznała wreszcie spokoju, stabilnej i wciąż rozwijającej się gospodarki i integracji z resztą Europy – pisze Mitchell Orenstein w artykule zatytułowanym: "Polska. Od tragedii do triumfu".
Profesor pisze o polskiej historii. O tym, jak dotąd potężne i niepodległe państwo, w 1795 toku nagle znika z map świata. O kulisach pierwszej i drugiej Wojny Światowej. O mrokach komunizmu i trudnej drodze do demokracji. O wejściu do NATO, a później do Unii Europejskiej. – Polska gospodarka w ciągu ostatnich dwudziestu lat znacząco się rozwinęła. Przy czteroprocentowym, rocznym wzroście, jest obecnie szóstą co do wielkości gospodarką UE – pisze autor.
Dlaczego Polska?
– Polska to kraj idealny dla inwestycji. Już teraz duża część niemieckiej machiny eksportowej ma tam swoje siedziby – pisze Orenstein. Jako przykłady wymienia fabrykę Volkswagena w Poznaniu, która na co dzień zatrudnia 6,9 tys. pracowników, grupę MAN, czy fabrykę Hugo Bossa w Radomiu.
– Polska to kraj idealny dla inwestycji. Już teraz duża część niemieckiej machiny eksportowej ma tam swoje siedziby – pisze Orenstein. Jako przykłady wymienia fabrykę Volkswagena w Poznaniu, która na co dzień zatrudnia 6,9 tys. pracowników, grupę MAN, czy fabrykę Hugo Bossa w Radomiu.
Autor pisze także o tym, jak w ciągu ostatniej dekady Unia Europejska zainwestowała prawie 40 mld euro w polską infrastrukturę czy budowę autostrad. – Zastąpiono stare, przepełnione i często śmiertelne drogi dwupasmowe na autostrady, zajęto się renowacją pociągów i linii kolejowych. Polska stała się największym placem budowy w Europie. Między 2000 r., a 2013 r., łączna długość autostrad i dróg ekspresowych wzrosła pięciokrotnie, znacząco redukując koszty i czas potrzebny do transportu towarów na zachód. – pisze Orenstein. Wspomina także o tym, że między 2014 a 2020 r., w Polskę władowane zostanie kolejne 160 mld euro.
Profesor pisze o Polsce, jako o szablonie dla Europy, który niemiecka kanclerz Angela Merkel ma nadzieję stworzyć. – Warszawa jest czasem nazywana "miastem feniksa", ze względu na podobieństwo do mitycznego ptaka, który odradzał się z popiołów. Podobnie stolica Polski odrodziła się z prochów II Wojny Światowej – pisze Mitchell Orenstein.
– Dzisiaj zarówno wielu zwykłych Polaków jak i inwestorów zastanawia się jak wysoko mógłby latać ten feniks. Prognozy gospodarcze wskazują, że polska gospodarka do 2030 roku wzrośnie o kolejne 2,5 proc. rocznie, stając się tym samym jednym z 20 największych gospodarek świata, zanim ostatecznie ulegnie niżowi demograficznemu – konkluduje autor. – Jeśli ten kraj będzie w stanie stworzyć jeszcze bardziej gościnne środowisko biznesowe, zbuduje gospodarkę opartą na wiedzy i doprowadzi do zwiększenia liczby urodzeń, może rosnąć jeszcze szybciej i gwałtowniej.
Cały tekst znajdziecie tutaj.
źródło: foreign affairs
