Meryl Streep wypowiedziała się o gender.
Meryl Streep wypowiedziała się o gender. Fot. Vincent Luigi Molino / http://www.flickr.com/photos/mostribus84/4042796124/ CC BY
Reklama.
Maryl Streep rozmawiała z dziennikarką „Dużego Formatu” przy okazji premiery jej najnowszego filmu "Sierpień w hrabstwie Osage”. W pewnym momencie wywiadu, rozmowa zeszła jednak na polskie podwórko i „walkę” z gender. Aktorka była wyraźnie zdziwiona tym, że termin budzi w Polsce tak duże i – jej zdaniem – niepotrzebne emocje. – Myślałam, że po latach komunizmu dogoniliście już Zachód w sensie społeczno-kulturowym – powiedziała, jednocześnie zaznaczając, że krucjata przeciwko gender jest „skazana na porażkę”.
Meryl Streep

Domyślam się, że na tę krucjatę wyruszyli głównie mężczyźni, więc powiem tak: Panowie, okłamujecie się tak samo jak talibowie. Wyobraźcie sobie siebie jako drużynę sportową i rozejrzyjcie się. W pierwszym składzie macie religijnych ekstremistów. Czy naprawdę chcecie grać w tym klubie? Przyjrzyjcie się światu i kierunkowi, w którym ewoluuje. Czy naprawdę myślicie, że możecie to zatrzymać?! CZYTAJ WIĘCEJ

źródło: "Duży Format"

Jej zdaniem mężczyźni reprezentują „przegraną sprawę”, bowiem przyszłością jest równość. – Jesteśmy różni - kobiety i mężczyźni, heterycy i geje, czarni i biali - ale wszyscy powinniśmy mieć równe szanse wyrażania siebie i bycia sobą. Równe szanse w pracy, miłości i swojej własnej drodze do szczęścia.Panowie, tracicie władzę, a wasze stare zasady odchodzą w niebyt. Goodbye! – mówiła.
Jednym z takich mężczyzn jest na pewno ks. Dariusz Oko, który w czwartek pojawił się w Sejmie z wykładem o gender. O tym, jak wyglądało te spotkanie, najlepiej świadczy kilka cytatów. "Tam, gdzie zamykają kościoły i przedszkola, tam otwierają burdele", "Seks gejowski to jest tak, jakby tłok silnika, zamiast w cylindrze silnika, poruszał się w rurze wydechowej". "Ludzie, którzy promują gender, zasadniczo są ateistami", "Dla niektórych, szczególnie niewierzących, seks może stać się zbyt ważny i wtedy mogą stać się maniakami seksualnymi".
Na froncie walki z gender są jednak także kobiety. Meryl Streep nie wie np. o Beacie Kempie, która zakładając w tej sprawie nawet zespół parlamentarny stała się jedną z twarzy tej "antydżenderowej wojny".
Polscy politycy zdają się jednak słowami znanej aktorki nie przejmować. Stefan Niesiołowski pytał na antenie Radia Zet, czy Meryl Streep to jakiś autorytet moralny, intelektualny czy polityczny? – Co to za wartość, że mówi Meryl Streep? – mówił.

Cały wywiad w "Dużym Formacie".