Rosja wyraziła swoje "zaniepokojenie" losem Rosjan w Estonii
Rosja wyraziła swoje "zaniepokojenie" losem Rosjan w Estonii Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Reklama.
Ambasador Rosji przy ONZ, gdy mówił o aneksji Krymu, twierdził, że oto dokonała się dziejowa sprawiedliwość. - To historyczne wydarzenie: ponowne zjednoczenie Rosji i Krymu, na które nasz naród czekał 60 lat - mówił. Podczas tego samego posiedzenia rzucił słowa, które zmroziły Estończyków - że Rosja jest "zaniepokojona" sytuacją Rosjan w Estonii. Przypomnijmy, że podobne "zaniepokojenie losem Rosjan" było pretekstem do zajęcia Krymu. Czurkin nie sprecyzował jednak, co dokładnie budzi w rosyjskiej władzy wątpliwości.
Jego wypowiedź zbiegła się w czasie ze słowami sekretarza generalnego NATO Andersa Rasmussena, który z kolei przed Rosją wciąż ostrzega. - Rosyjskie działania na Ukrainie są największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa europejskiego od czasów zimnej wojny - stwierdził Rasmussen. Zaznaczył przy tym, że "boi się wyjścia Rosji poza Krym".
Jednocześnie Barack Obama zadeklarował, że USA nie zaangażują się militarnie w sytuację na Ukrainie. - istnieje lepsza droga, ale sądzę, że nawet Ukraińcy przyznają, iż wojskowe angażowanie się wobec Rosji byłoby dla nas nieodpowiednie i nie byłoby także dobre dla Ukrainy - mówił prezydent Stanów Zjednoczonych.
Wykazali się za to Niemcy, którzy wstrzymali właśnie wart 120 milionów euro kontrakt zbrojeniowy z Rosją. Nasi sąsiedzi z Zachodu mieli sprzedać Rosjanom "centrum szkolenia bojowego", ale niemiecki rząd uznał, że w obecnej sytuacji byłoby to niedopuszczalne. Przypomnijmy, że Francuzi, zapytani o kontrakty zbrojeniowe z Rosją, stwierdzili, że nie mają zamiaru przerywać dostaw broni do tego kraju.
Tymczasem sytuacja na Ukrainie nie uległa poprawie, choć i nie pogorszyła się. Rosjanie wciąż prawdopodobnie trzymają zakładników porwanych przez prorosyjską samoobronę Krymu. Wczoraj prezydent Ukrainy wydał Rosji ultimatum, by do godziny 21.00 uwolniła ludzi, bo w innym wypadku Ukraińcy będą zmuszeni podjąć "odpowiednie kroki", ale do tej pory problem nie został rozwiązany. Ukraina nie podjęła jednak żadnych drastycznych środków działania.

Źródło: TVN24