KONKURS Zobacz wyjątkowy projekt naTemat i wygraj laptopa

Janusz Korwin-Mikke nie zmienia zdania. "Kobiety nie powinny mieć prawa głosu"

Korwin-Mikke podtrzymuje swój kontrowersyjny pomysł ws. odebrania kobiet prawa udziału w głosowaniu wyborczych.
Korwin-Mikke podtrzymuje swój kontrowersyjny pomysł ws. odebrania kobiet prawa udziału w głosowaniu wyborczych. Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Po ciężkich tygodniach w Sejmie posłowie przegłosowali podniesienie świadczeń pielęgnacyjnych dla rodziców niepełnosporawnych dzieci. Przeciwko zagłosował jedynie Przemysław Wipler, który współpracuje z Kongresem Nowej Prawicy Korwina-Mikkego. Przy okazji tego głosowania echem odbiła się dawna wypowiedź szefa KNP, który stwierdził, że "kobietom powinno się odebrać prawa wyborcze".

– Przeciętna kobieta nie interesuje się polityką. Chodzi o to, by głosowali tylko ci, co się znają na polityce – przekonywał cztery lata temu w programie „Kwadrans po ósmej” w TVP1, ówczesny kandydat na prezydenta Janusz Korwin-Mikke.

Jak wówczas podkreślił, "nie chce odebrać kobietom tzw. biernego prawa wyborczego", czyli możliwości bycia wybraną na jakiś urząd.

Czy po czterech latach, w perspektywie zbliżających się wyborów do europarlamentu, Korwin-Mikke zmienił swoje rewolucyjne poglądy? Zapytaliśmy o to samego prezesa Kongresu Nowej Prawicy.

– Nie zmieniam swoich poglądów. Kobiety nadal nie powinny mieć prawa głosu – stanowczo ucina temat Korwin-Mikke. – Proszę wybrać się na dowolne spotkanie polityczne i zobaczyć, ile jest tam kobiet – przekonuje prezes KNP.

Jak dodał Korwin-Mikke "kobiety statystycznie częściej głosują za państwem opiekuńczym" – co wyraźnie nie godzi się z liberalnymi poglądami na gospodarkę Kongresu Nowej Prawicy.

Jak widać poglądy lidera partii, z którym niedawno zaczął współpracę Przemysław Wipler, są co najmniej kontrowersyjne.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Janusz Korwin-MikkeKobietyWyboryPrawica
Skomentuj