
Władze Krakowa manipulują informacjami. Chcą by mieszkańcy miasta wsparli starania o organizację zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Włodarze przekonują krakowian na różne sposoby. Jednym z nich jest mówienie o tym, że dzięki igrzyskom miastu uda się zredukować smog. Tymczasem działacze Krakowskiego Alarmu Smogowego oceniają, że miasto wprowadza mieszkańców w błąd.
REKLAMA
Jeśli Kraków zorganizuje Igrzyska, to uda się przyśpieszyć prace nad modernizacją sieci ciepłowniczych i zlikwidować piece węglowe. Oprócz tego wprowadzony zostanie system Park & Ride, który ograniczy liczbę samochodów w mieście. W taki oto sposób rada miasta próbuje przekonać mieszkańców do zagłosowania na „tak” podczas referendum w sprawie organizowania Igrzysk w Krakowie – informuje TVN24.
Tymczasem działacze „Krakowskiego Alarmu Smogowego” biją na alarm. – To wprowadzenie mieszkańców Krakowa w błąd – mówi Andrzej Guła z KAS. W rozmowie z TVN24 działacz społeczny mówi, że wszystkie zapowiedziane inwestycje już mają zapewnione wsparcie finansowe. To oznacza, że ich powstanie nie jest uzależnione od tego, czy miasto zorganizuje Igrzyska, czy nie.
– Środki te nie są uzależnione od ewentualnej organizacji Igrzysk. Są częścią programu ochrony powietrza przyjętego w ubiegłym roku i jako takie muszą zostać sfinansowane. Trudno sobie wyobrazić, że bez organizacji Igrzysk Kraków i inne miejscowości nie będą się o te środki starać – mówi Guła.
Trzeba dodać, że sam prezydent Krakowa Jacek Majchrowski zapewniał o tym, że miasto ma zabezpieczone środki na te inwestycje. Mówił o tym w ubiegłym roku, kiedy głosowano nad zakazem palenia węglem i drzewem w mieście. Zrobiono tak dlatego, że Kraków jest piątym najbardziej zanieczyszczonym miastem powyżej 100 tysięcy mieszkańców w Polsce.
Wygląda na to, że smog jest kolejnym argumentem obozu Igrzysk w Krakowie, by przekonać mieszkańców do poparcia kandydatury. Wcześniej przekonywano o idealnej okazji do promocji miasta, czy szansy na poprawę infrastruktury drogowej i transportu w mieście i regionie. Wygląda na to, że miast i komitet organizacyjny Igrzysk desperacko szukają kolejnych argumentów "za". Na razie każdy argument „za” jest obalony, gdyż i tak wspomniane inwestycje muszą powstać.
źródło: TVN24
