Prezydent Bronisław Komorowski w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja mówił o „rodzimym obozie narodowej głupoty zwanym targowicą”
Prezydent Bronisław Komorowski w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja mówił o „rodzimym obozie narodowej głupoty zwanym targowicą” Fot. Renata Dąbrowska / AG

"Nie udało się nam wyzwolić z zależności od Wschodu. Nastąpiła rosyjska interwencja, wsparta przez rodzimy obóz narodowej głupoty, zdrady i anachroniczności, zwany targowicą" – te słowa prezydenta Bronisława Komorowskiego dotyczące następstw uchwalenia Konstytucji 3 maja oburzyły publicystę "Naszego Dziennika" Tomasza Korczyńskiego. "To skandal, za który prezydent Komorowski powinien przeprosić wszystkich Polaków" – pisze.

REKLAMA
"Jak można nazwać targowicę 'obozem narodowej głupoty'? Już dziecko w podstawówce wie, że zdrada konfederatów targowickich była układem magnaterii pod egidą sprzedawczyków Szczęsnego Potockiego, Branickiego i Rzewuskiego" – oburza się w swoim komentarzu Korczyński. Według niego określenie "obóz narodowej głupoty" to kłamstwo historyczne albo "wynik poważnej ignorancji historycznej Komorowskiego".
Jak twierdzi publicysta "ND", prezydent już wcześniej popisywał się brakiem wiedzy. "Był autorem słynnego zdania, że Konstytucja 3 maja była drugą w Europie. Nawet się wówczas nie poprawił, a więc był przekonany o prawdziwości swoich fatalnych i kompromitujących słów na arenie międzynarodowej" – pisze.
Tomasz Korczyński
publicysta "Naszego Dziennika"

Głoszenie prywatnych i nieprzemyślanych (albo przeciwnie, dobrze przemyślanych przez doradców prezydenckich od tzw. spraw historii i dziedzictwa narodowego związanych z SDPL) opinii o jakimś „obozie narodowej głupoty” to skandal, za który prezydent Komorowski powinien przeprosić wszystkich Polaków.


Korczyński łączy także przemówienie prezydenta z doniesieniami tygodnika "Wprost" o finansowaniu Kongresu Liberalno-Demokratycznego przez Niemców. Według niego, jeśli doniesienia Pawła Piskorskiego się potwierdzą, staniemy nagle przed "Targowicą XXI wieku". "Sprawa zniszczenia naszych dążeń do przeprowadzenia głębokich reform Polski była wynikiem nie tylko starań Moskwy, ale także Berlina, co otwierało puszkę Pandory na wiele kolejnych stuleci ingerencji mocarstw w sprawy polskie" – dodaje.
Źródło: "Nasz Dziennik"