Jacek Żakowski ocenia, że po zapaleniu skręta pozycja Janusza Palikota już nigdy nie była tak silna.
Jacek Żakowski ocenia, że po zapaleniu skręta pozycja Janusza Palikota już nigdy nie była tak silna. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Spalenie czegoś wygląda efektownie i przyciąga uwagę mediów. Ale jest według Jacka Żakowskiego wyrazem rozpaczy polityka, który nie wie jak przyciągnąć uwagę mediów w bardziej merytoryczny sposób. A powinien pamiętać, że nawet jeśli przegra najbliższą walkę o mandat, będą kolejne.

REKLAMA
Palenie różnych symboli ma w polskiej polityce długą tradycję. Janusz Palikot palił jointa, Marek Migalski radziecką flagę, a Paweł Kowal formularze PIT – wylicza na łamach „Gazety Wyborczej”. Jacek Żakowski. I każdy kolejny happening przyjmuje z większym rozczarowaniem przekonując, że to rozpaczliwa próba walki o mandat w wyborach. Jego zdaniem politycy powinni natomiast pamiętać, że na najbliższych wyborach świat się nie kończy.
Jacek Żakowski
publicysta "Polityki"

Zawód polityka jest równie okrutny jak zawód sportowca, tancerza i linoskoczka. (…) Zazwyczaj politykiem się bywa. A jeśli jest się nim dłużej, to zwykle dzięki dobremu znoszeniu wzlotów i upadków oraz zmianie ról. To trzeba umieć, jeśli chce się być politykiem. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Jacek Żakowski przekonuje, że dzisiaj coraz trudniej znaleźć polityków, którzy na którymś etapie kariery nie łapiąc się tanich sztuczek. Robią tak, bo zapominają, że po spadku notowań szybko może przyjść kolejna wznosząca fala. Ale żeby się na nią dostać trzeba mieć czyste konto.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"