
Rządowy darmowy podręcznik to nie jedyny elementarz jaki ma teraz premierę. W sieci pojawiła się bowiem jeszcze jedna propozycja. Z marnymi szansami na akceptację przez MEN.
REKLAMA
Elementarz – który już wywołał spore zainteresowanie w mediach społecznościowych – nazywa się "Nasza historia" i opowiada losy fikcyjnej polskiej rodziny. Niewesołe losy.
Szczęśliwie rodzina ma korzenie, z których może być dumna.
W rozmowie z naTemat autorka ukrywająca się za pseudonimem Yagna Magna przyznaje się do wielu inspiracji. Wskazuje na książkę Andrzeja Ledera "Prześniona rewolucja", gdzie mowa między innymi o wciąż funkcjonującej "mentalności folwarcznej", widocznej dziś chociażby w stosunkach w korporacjach. – W dość drastyczny sposób osobiście doświadczyłam tego, o czym autor mówi – tłumaczy.
I ten "polski folwark" mocno w elementarzu widać.
Podręcznik dotyka też kwestii z naszej bliższej historii.
Inspiracją była też działalność ministerstwa edukacji.
– Sporo się ostatnio mówi o ministerialnym elementarzu. Między innymi to podsunęło mi formę czytanki – mówi Yagna, z wykształcenia magister filozofii, z zawodu redaktorka.
Czy będzie dalszy ciąg? – Niektórzy czytelnicy się domagają. Jeśli chodzi o historię rodziny Janka, nie mam chyba nic więcej do powiedzenia – zastanawia się. – Następne czytanki musiałyby być o czymś innym. Boję się też trochę, że w większej dawce byłyby nieznośne.
Możecie to sprawdzić zresztą sami. Cały elementarz dostępny jest pod tym adresem.
