
Do siedziby komitetu wyborczego Polski Razem przyszedł komornik. To efekt przegranego przez tę partię procesu wyborczego – Gowin musiał zapłacić 600 zł kosztów procesowych. Zapewnia, że nie zrobił tego tylko przez niedopatrzenie pracowników. – Trochę to przykra sytuacja, że były minister sprawiedliwości nie realizuje prawomocnych wyroków sądu – stwierdził Roman Giertych, pełnomocnik PO.
„Jako minister sprawiedliwości przyspieszyłem egzekucje komornicze, ale nie spodziewałem, że poszło mi aż tak dobrze ;-)” – tak Jarosław Gowin skomentował na Twitterze wizytę komornika w jego sztabie wyborczym. Urzędnik przyszedł wyegzekwować 600 zł kosztów sądowych za proces w trybie wyborczym – informuje „Gazeta Wyborcza”.
Roman Giertych
pełnomocnik Jacka Rostowskiego
Polska Razem pozwała Jacka Rostowskiego zarzucając mu kłamstwo w sprawie źródeł finansowania spotu telewizyjnego z okazji 10-lecia członkostwa w UE. Gowin zapewnia, że opóźnienie w płatnościach to efekt niedopatrzenia pracowników jego biura. Dodał też, że należność została natychmiast uregulowana. Chociaż pojawiają się rozbieżności w kwotach – Giertych mówi o 600 zł, Gowin o 372 zł.
Mam nadzieję, że wszyscy wierzyciele odzyskują należności tak szybko, jak @janrostowski swoje 372 złote!
— Jarosław Gowin (@Jaroslaw_Gowin) maj 16, 2014
372 zł dla @janrostowski zapłacone. Będzie na homara z mec. Giertychem i @kaminskimichal, który tryumfalnie obdzwania dziennikarzy ;-).
— Polska Razem (@PolskaRazem) maj 16, 2014
czytaj także:
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
