
Duńskie związki zawodowe prowadzą otwartą nagonkę na polskich przedsiębiorców, pracowników i polityków. W magazynie największych central związkowych napisano, że Polacy kradną duńskie miejsca pracy za pieniądze Unii Europejskiej. Ale ten atak działa jak reklama – według naszych dyplomatów duńscy przedsiębiorcy dowiadują się o atrakcyjnych warunkach inwestowania w Polsce.
REKLAMA
Organ prasowy największych związków zawodowych w Danii znowu atakuje Polaków. W reakcji na wizytę następcy tronu tego kraju i jego spotkania z polskimi firmami gazeta napisała, że kradniemy miejsca pracy za unijne pieniądze – relacjonuje „Puls Biznesu”. To kolejny z cyklu oszczerczych wobec Polski artykułów, opublikowanych w „Fagbladet 3F”.
Publikacje spotkały się z odpowiedzią polskiej ambasady w Kopenhadze. Ambasador Rafał Wiśniewski napisał replikę w „Jyllands-Posten” – największym duńskim dzienniku. Ostrzega w niej, że nie może gwarantować, że Polacy nie będą zachowywali się tak, jak teraz Duńczycy.
Ale są też i dobre strony kampanii rozkręconej przez związki zawodowe. To, co dla związkowców jest zarzutem, dla przedsiębiorców jest przynętą. przedstawiciel Wydziału Promocji i Handlu naszej ambasady mówi, że duńskie firmy intensywniej interesują się m.in. naszymi specjalnymi strefami ekonomicznymi.
Źródło: „Puls Biznesu”
