
Uroczystość wręczenie Nagrody Solidarności, która w tym roku trafi w ręce przywódcy Tatarów krymskich Mustafy Dżemilewa, nie będzie tak silnym sygnałem dla Rosji, jak się tego dotąd spodziewano. Wbrew zapowiedziom MSZ w tym wydarzeniu nie weźmie udziału prezydent USA Barack Obama.
REKLAMA
Biały Dom rozwiał marzenia ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o tym, by na uroczystej gali wręczenia Nagrody Solidarności, która odbędzie się 3 czerwca na Zamku Królewskim w Warszawie, wziął udział prezydent USA Barack Obama. Jak donosi "Wprost", rząd otrzymał już informację, że amerykański przywódca od udziału w gali woli zafundować sobie chwilę odpoczynku po podróży.
Choć nieco psuje to radosną atmosferę oczekiwania na uroczyste obchody 25. rocznicy pierwszych demokratycznych wyborów w Polsce i upadku PRL-u, wypoczęty już Barack Obama chętnie będzie uczestniczył w kolacji zaplanowanej po zakończeniu głównej części gali Nagrody Solidarności. Prezydent Stanów Zjednoczonych będzie też najważniejszym gościem podczas głównych uroczystości rocznicowych 4 czerwca.
Przypomnijmy, że przed kilkoma tygodniami Radosław Sikorski poinformował, że pierwszym laureatem Nagrody Solidarności zostanie ukraiński polityk Mustafa Dżemilew. Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że kapituła obradująca pod przewodnictwem Lecha Wałęsy wskazała Dżemilewa jednomyślnie.
Źródło: Wprost.pl
