
Bronisław Komorowski wykorzystał wystąpienie przed Zgromadzeniem Narodowym nie tylko, by wspomnieć historię pierwszych częściowo wolnych wyborów, ale także odnieść się do współczesnej polityki. Zapowiedział zmianę zarządzania armią, zainicjowanie dyskusji o wprowadzeniu euro i konieczność intensywnych reform, dla podtrzymania wzrostu gospodarczego.
REKLAMA
To początek kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego? Takie pytanie padało chyba najczęściej po wystąpieniu przed Zgromadzeniem Narodowym, które zebrało się by uczcić 25. rocznicę częściowo wolnych wyborów z 1989 roku. Ale poza oddaniem czci bohaterom tamtych wydarzeń nie zabrakło opinii dotyczących obecnej sytuacji w Polsce, a nawet zapowiedzi i planów na przyszłość.
Polska w połowie drogi
Bronisław Komorowski, choć doceniał sukces odniesiony przez Polskę, mówił o ogromnych wyzwaniach przed nami stojących. I krytykował polityków, choć robił to w bardzo zawoalowany sposób. – Politycy myślą o najbliższych wyborach, a nie o następnym pokoleniu. Szczególnie dzisiaj, w 25-lecie wolności, powinniśmy myśleć – kandydując i wybierając – o następnych pokoleniach, nie możemy spocząć na laurach – ocenił.
– Po 25 latach jesteśmy, w moim przekonaniu, w połowie drogi. Przed nami wielkie wyzwanie, by w kolejnym ćwierćwieczu nadrobić dystans dzielący nas od europejskich liderów. Wierzę, że to jest możliwe – zachęcał, a jedynym adresatem tej opinii może być rząd. – Jeśli nie przyspieszymy reform, Polska dzisiaj w rozwoju się spowolni. Od nas zależy, czy nadamy Państwu Polskiemu impet, który umożliwi intensywny rozwój – przekonywał. Mówił, że trzeba zwiększyć zakres wolności gospodarczej.
Zmiana zarządzania armią
Wojsko to jedna z niewielu dziedzin, gdzie Głowa Państwa ma moc sprawczą. I wygląda na to, że jeszcze chce zwiększyć jej zakres. – Konieczna jest przygotowanie programu trzeciej fali modernizacyjne, nastawiona na szeroką informatyzację wojska, cyberobronę, bezzałogowce i technologie satelitarne. Musimy wzmocnić organizacyjnie i zintegrować system kierowania obroną państwa. Zamierzam wkrótce wystąpić do parlamentu ze stosowną inicjatywą ustawodawczą – zapowiedział. Przekonywał też o konieczności zwiększania wydatków na armię na Zachodzie, wobec ich wzrostu na Wschodzie.
Warto rozmawiać o euro
Komorowski wezwał, podobnie jak Radosław Sikorski przedstawiając plan polskiej polityki zagranicznej na 2014 rok, do dyskusji o wejściu do strefy euro. – Z szansami dla przedsiębiorców wiąże się trudny temat naszej postawy wobec wspólnej waluty. Stajemy wobec konieczności opracowania nowej wizji integracji europejskiej. Jej formułowanie musi polegać na rozstrzygnięciu dylematu, czy faktycznie dążymy do przyjęcia wspólnej waluty – ocenił Bronisław Komorowski.
Bronisław Komorowski naraził się na krytykę opozycji o upolitycznianie święta, ale niewątpliwie skorzysta na szybkim daniu do zrozumienia, że będzie ubiegał się o reelekcję. Wystarczy przypomnieć jak zyskał na szybkim starcie kampanii Lech Kaczyński w 2005 roku. Bronisław Komorowski będzie musiał jednak włożyć wiele energii, by utrzymać inicjatywę i odróżnić się od coraz mniej popularnej PO, jednocześnie nie przekreślając szansy na uzyskanie od niej pieniędzy na kampanię wyborczą.
